2007 - Internetowa rewolucja polskiego BRE w Czechach i na Słowacji
ZMIANA OBLICZA BANKOWOŚCI - Przed wejściem na rynek mBanku nasi południowi sąsiedzi nie wyobrażali sobie nawet, że prowadzenie konta może być darmowe. Nie znaczy to jednak, że masowo przenieśli swoje rachunki. Na rentowność inwestycja musi jeszcze poczekać
Od spełnienia marzeń o zagranicznej ekspansji po codzienną walkę o rentowność - tak wyglądają trzy lata obecności mBanku w Czechach i na Słowacji.
Wejście marki mBank na rynek czeski i słowacki było najważniejszym wydarzeniem finansowym 2007 roku. Kiedy w nocy z 24 na 25 listopada bank uruchamiał swoją internetową działalność u naszych południowych sąsiadów, nie wszyscy wierzyli, że odniesie sukces. Mimo to mBank w Czechach i na Słowacji mocno zaistniał na rynku bankowym. Na koniec pierwszego półrocza tego roku obsługuje prawie 450 tys. klientów, ma ponad 4,2 mld zł depozytów i udzielił prawie 1,3 mld zł kredytów.
Początkowo oferta w Czechach i na Słowacji była skromna. W momencie startu klienci mogli założyć rachunek osobisty bez limitu kredytowego oraz rachunek oszczędnościowy. Mogli też umówić się z doradcą na rozmowę o kredycie hipotecznym, ale e-wnioski o mHipotekę nie były jeszcze przyjmowane. Bank zaoferował najwyżej oprocentowany rachunek oszczędnościowy na czeskim rynku z bezpłatnym prowadzeniem. Produkty konkurencji - ING i Citibanku - były oprocentowane o pół punktu niżej.
Jednak jego największą zaletą nie była szeroka oferta. Czeski rynek był zdominowany przez kilka "marmurowych" banków, a Czesi w 2007 roku płacili za usługi bankowe, które w Polsce i na Zachodzie od kilku lat były darmowe. Prowizja za przyjęcie przelewu, wpłaty i wypłaty gotówki, ograniczenia co do miesięcznej liczby bezpłatnych wypłat z bankomatu, opłaty za zamknięcie rachunku - tak trzy lata temu wyglądała smutna rzeczywistość klientów banków u naszych południowych sąsiadów.
mBank wszedł na czeski i słowacki rynek pod hasłami internetowej rewolucji i braku opłat. Mimo to eksperci nie wierzyli w jego sukces. Wskazywali, że mimo iż w Czechach popularna jest bankowość internetowa, to nie odniósł tam sukcesu żaden czysto internetowy bank. Największy z nich - eBanky - został w 2006 roku przejęty przez Raiffeisena.
Sukces jednak przyszedł wcześniej, niż tego wszyscy oczekiwali. Po roku mBank miał w Czechach i na Słowacji 221 tys. klientów. To prawie tyle, ile według początkowych planów miał mieć na koniec 2010 roku. Jego innowacyjny charakter został dostrzeżony przez klientów. W listopadzie 2008 roku mBank na Słowacji otrzymał nagrodę Złota Moneta w pięciu kategoriach: za rachunek bankowy, kredyt hipoteczny, kartę debetową oraz usługi bankowości elektronicznej. Natomiast w Czechach zdobył prestiżowe wyróżnienie Zlatá Koruna za produkty bankowe w czterech kategoriach.
Agresywne zdobywanie rynku nie przełożyło się jeszcze na zyski. mBank cały czas walczy o rentowność. Po trzech latach na czeskim i słowackim rynku nadal przynosi straty (112 mln zł w 2009 roku). W ubiegłym roku BRE Bank - właściciel marki mBank - zdecydował się na zamknięcie siedmiu oddziałów na Słowacji i jednego w Czechach. Nie przynosiły one przychodów. W 2010 roku zmieniona została także polityka cenowa. Już nie jest tak agresywna, jak to miało miejsce do tej pory. To negatywnie odbiło się na wartości depozytów, która po raz pierwszy od momentu wejścia na czeski i słowacki rynek spadła. Mimo to jeszcze niedawno padały deklaracje zarządu, że bank nie zamierza pozbywać się biznesu w Czechach i na Słowacji, bo zgodnie z początkowymi założeniami biznes u naszych południowych sąsiadów ma stać się rentowny w 2012 roku.
Największą cenę za sukces mBanku w Czechach i na Słowacji zapłacił Sławomir Lachowski, prezes BRE w 2007 roku. To jego marzeniem było rozsianie internetowej rewolucji, jaką był mBank w Polsce, po wszystkich państwach naszego regionu. W grę wchodziło wejście na rynki nawet dziesięciu państw. Odszedł on z BRE w marcu 2008 roku. Nieoficjalnie się mówi, że niemiecki właściciel BRE - Commerzbank - pozbył się Lachowskiego, ponieważ nie chciał tak szybkiej i agresywnej zagranicznej ekspansji mBanku.
@RY1@i02/2010/175/i02.2010.175.050.015b.001.jpg@RY2@
Mariusz Gawrychowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu