A jednak górnicy zastrajkują
Będzie strajk w największej spółce węglowej w Europie, czyli Kompanii Węglowej. Działające tam związki zdecydowały, że 20 września na każdej zmianie górnicy przerwą pracę na cztery godziny.
W ten sposób chcą zmusić zarząd Kompanii Węglowej do ustępstw podczas rozmów o planach restrukturyzacji spółki.
Związkowcy już zapowiadają, że jeśli ten protest nie pomoże w osiągnięciu porozumienia, możliwe są następne protesty. Już grożą, że 4 października kopalnie mogą stanąć na całą dobę, a 18 października - na dwie doby.
Decyzję o akcji protestacyjnej podjął wczoraj sztab protestacyjny. Jest ona wynikiem referendum, w którym za strajkiem opowiedziało się 92,5 proc. głosujących.
Spór w kopalni toczy się o poziom wynagrodzeń oraz likwidację nierentownych kopalń i zakładów firmy. Głównym powodem konfliktu jest kopalnia Halemba-Wirek w Rudzie Śląskiej. W ubiegłym roku przyniosła ona 323 mln zł strat, a w ciągu minionych siedmiu lat - w sumie aż 1,2 mld zł.
Dodatkowo kopalnia ta jest jedną z najniebezpieczniejszych w Polsce. Cztery lata temu w eksplozji metanu zginęło tam 23 górników.
Zdaniem ekspertów kopalnia będzie przynosić straty, bo węgiel wydobywa się z coraz niższych i bardziej niebezpiecznych pokładów. Coraz większe koszty pochłania tam więc zapewnienie bezpieczeństwa górnikom.
Związkowcy za wszelką cenę chcą jednak bronić miejsc pracy, bo dzięki kopalniom utrzymuje się 40 procent mieszkańców Rudy Śląskiej.
PROLEK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu