Indyjski boom na samochody
Japoński koncern samochodowy Suzuki - - nie zamierza przepuścić okazji do doskonałego zarobku w Indiach, które stają się jednym z najchłonniejszych rynków motoryzacyjnych świata. Firma poinformowała, że niedaleko indyjskiej stolicy, w Menaśar, otworzy swoją trzecią fabrykę w tym kraju. Zakład, którego wybudowanie będzie kosztować ok. 30 mld jenów (356 mln dol.), ma zacząć działać już w 2013 roku. Docelowo z jego taśm produkcyjnych będzie rocznie zjeżdżać 250 tys. samochodów. Dwie już działające fabryki Suzuki produkują rocznie ponad 550 tys. samochodów. Ale to jednak wciąż zbyt mało, by nasycić ogromny indyjski rynek. W lipcu zanotowano absolutny rekord: sprzedano 158,7 tys. nowych pojazdów. To aż o 38 proc. więcej niż rok temu. Indyjskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (SIAM) przewiduje, że reszta roku będzie równie dobra dla branży, bo trzecia gospodarka Azji rośnie w tempie ok. 8,5 proc. PKB. Swojej szansy na wykrojenie sporego kawałka z tego lukratywnego rynku nie zamierzają zaprzepaszczać także inne motoryzacyjne koncerny. Budowę kolejnych zakładów rozważa południowokoreański Hyundai, największy rywal Suzuki, z kolei rodzima firma Tata Motors uruchamia właśnie fabrykę w Gudżaracie. Pod względem dynamiki sprzedaży Indie ustępują tylko Chinom, w których sprzedano w ubiegłym roku ponad 13 mln nowych samochodów.
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu