Wydawnictwa liczą na współpracę z internetowymi dystrybutorami
Duży wybór książek, płyt z muzyką, filmów i gier komputerowych, konkurencyjne ceny i dostawa do domu sprawiają, że księgarnie on line zyskują na znaczeniu. Do tego stopnia, że już dziś od współpracy z nimi zależy rentowność wydawnictw.
Sierpień to dla internetowych sklepów z książkami czas zwiększonych obrotów. Z roku na rok rośnie rzesza takich uczniów, którzy odwiedzają ich witryny nim w szkołach zabrzmi pierwszy dzwonek. Zamiast chodzić po sklepach wolą trochę posiedzieć przed monitorem komputera.
- Wygoda i jeszcze raz wygoda - tak widzi przyczyny wzrostu handlu on line Marcin Majerek, dyrektor działu e-business w spółce Domeny.pl.
Jego zdaniem koniunkturę nakręca nie tylko możliwość wyboru książek przez internet, ale także możliwość zapłacenia za nie w ten sam sposób.
- Transakcja finansowa on line skraca istotnie czas poświęcony na tę czynność. To ważne ułatwienie zarówno dla kupującego, jak i sprzedającego. Taki sposób zapłaty to dla kupującego również wymierne oszczędności - podkreśla Marcin Majerek.
Co roku w ostatnich dwóch tygodniach sierpnia przed księgarniami spotkać można kolejki osób zainteresowanych kupnem podręczników. Metodą na ich ominięcie jest złożenie zamówienia przez internet. W internetowych księgarniach można zakupić podręczniki potrzebne zarówno uczniom szkół podstawowych i gimnazjalnych, jak i szkół średnich - liceów i techników. Wyprawka dla ucznia to znaczny wydatek, który w niejednym przypadku przekracza 400-500 zł. Im uczeń starszy, tym więcej rodzice muszą wydać na podręczniki. Według danych porównywarki Ceneo.pl różnice ceny kompletu podręczników zakupionych on line i w tradycyjnych księgarniach mogą sięgać nawet kilkuset złotych.
Koniunkturę e-księgarniom napędzają też multimedia. Szkoły coraz częściej zalecają, by obok książek uczniowie zaopatrzyli się również w płyty CD z filmami, zestawami ćwiczeń itp. Podręczniki i multimedia to nie wszystko. Kto chce dobrze funkcjonować w szkole musi mieć torbę, zestawy przyborów do pisania, rysowania i kolorowania. Do tego trzeba dodać odpowiedni do wymogów szkoły strój i obuwie. W tradycyjnej księgarni niesposób tego wszystkiego kupić. Oznacza to, że cała wyprawka wymaga odwiedzenia kilku sklepów. Księgarnie internetowe, by przyciągnąć kupujących, obok podręczników sprzedają też piórniki, przybory do pisania, torby, a nawet szkolną garderobę. Nic dziwnego, że z roku na rok ich obroty rosną, a pozycja rynkowa ulega wzmocnieniu.
O znaczeniu handlu elektronicznego książkami najlepiej świadczy wpływ trudności, jakie miał w 2009 r. Empik.pl, na współpracujące z tym sklepem on line wydawnictwa. Dla wydawców beletrystyki, przewodników turystycznych, albumów, encyklopedii i książek dla dzieci Empik.pl to kluczowy dystrybutor. Współpraca z nim generuje dla części wydawnictw nawet połowę obrotów. Nic dziwnego, że kłopoty Empik.pl natychmiast doprowadziły do pogorszenia wyników takich wydawnictw jak Pascal i Wydawnictwo Naukowe PWN.
Trudności Empik.pl to pochodna próby przejęcia przez niego serwisu Merlin.pl, który jest jednym z liderów branży handlu on line książkami, a wraz z nimi multimediami, grami komputerowymi, kosmetykami. Po połączeniu tych firm może powstać gigant kontrolujący prawie 40 proc. rynku sprzedaży literatury w internecie. Fuzji tych dwóch sklepów i powstaniu zdecydowanego lidera rynku przeciwni są czytelnicy, gdyż silniejsza konkurencja gwarantuje niższe ceny. Również wydawcy wolą mieć do czynienia z konkurencyjnymi dystrybutorami, a nie być skazani na współpracę z firmą dominującą.
Księgarnie internetowe będą się rozwijać. Obecna ich sytuacja jest oceniana jako typowa dla wczesnej fazy wzrostu. Wprawdzie ich obroty rosną z roku na rok, a klientów przybywa jednak technologia nie stoi w miejscu lecz się dynamiczne rozwija, a w ślad za nią również tzw. funkcjonalności e-księgarń wyglądają coraz lepiej. Dziś wielu Polaków wciąż woli płacić gotówką lub klasycznym przelewem, nawet w e-sklepach. Jednak upowszechnienie korzystania z płatności bezpośrednich w internecie to tylko kwestia czasu. Wraz ze wzrostem zaufania do takich transakcji rosnąć będzie koniunktura na zakupy w internecie.
- Obecnie ponad 20 proc. Polaków ciągle nie ma konta bankowego. Również dostęp do internetu nie jest w Polsce masowy. Wciąż niebagatelną rolę odgrywa czynnik psychologiczny: brak zaufania do nowości technologicznych i przyzwyczajenie do tradycyjnych form zakupu i zapłaty. Z pewnością w grę wchodzą też wykształcenie, wiek, zamożność. Wszystko to hamuje rozwój transakcji sprzedażowych i finansowych dokonywanych on line. Jednak taka sytuacja nie będzie trwała zbyt długo - ocenia Marcin Majerek i wskazuje na doświadczenia spółki Domeny.pl. Wynika z nich, że wspomniane bariery z każdym rokiem wyraźnie tracą rację bytu. Już dziś operacje finansowe on line, które odbywają się w ramach serwisów należących do Domeny.pl, stanowią tam większość obrotu pieniężnego.
- I odsetek ten szybko rośnie! - zaznacza Marcin Majerek.
@RY1@i02/2010/169/i02.2010.169.050.010b.001.jpg@RY2@
Michał Krogulski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu