Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Kompromitacja kosztowała polskie kluby fortunę

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nawet 50 mln złotych straciły polskie kluby na przegranych w europejskich pucharach. Stracili też piłkarze, którzy mogą zapomnieć o intratnych kontraktach w zagranicznych klubach.

Wiceprezes Lecha Poznań Arkadiusz Kasprzak przyznał, że przez odpadnięcie z Ligi Mistrzów, czyli najbardziej intratnych klubowych rozgrywek na świecie, jego klub stracił około 35 mln złotych. Poznaniacy przegrali w III rundzie eliminacji ze Spartą Praga. Za sam awans do czwartej rundy otrzymaliby od UEFA około 2 mln euro. Po przejściu czwartej rundy i awans do rundy grupowej, czyli zasadniczej, Lech otrzymałby dodatkowych 5 mln euro premii. Do tego dochodzą pieniądze ze sprzedaży praw telewizyjnych, wpływy ze sprzedanych biletów oraz od sponsorów. Łącznie Lech stracił niemal tyle, ile wynosi jego roczny budżet.

Straty szacują też szefowie trzech pozostałych polskich klubów - Jagiellonii Białystok, Ruchu Chorzów i Wisły Kraków - które odpadły w III rundzie eliminacji mniej elitarnej, ale także dobrze opłacanej Ligi Europy. Każda z tych drużyn straciła po około 150 tys. euro premii, jakie UEFA płaci za awans do IV rundy. Do tego dochodzą oczywiście pozostałe bonusy.

Najlepiej to widać na przykładzie Ruchu Chorzów. W II rundzie Ligi Europy chorzowianie trafili na mało atrakcyjnych marketingowo i telewizyjnie rywali - maltański FC Valletta. Jednak, jak wylicza prezes klubu Dariusz Smagorowicz, wpływy z UEFA za awans wyniosły 130 tys. euro, do tego doszła premia od sponsora oraz zysk ze sprzedaży biletów rzędu 60 tys. złotych. Od tego trzeba jednak odjąć koszt lotu na Maltę oraz noclegu. Łącznie na czysto Ruch zarobił ponad pół miliona złotych. Jeszcze więcej chorzowianie zarobili - mimo porażki i odpadnięcia z dalszej rywalizacji - na dwumeczu z Austrią Wiedeń w kolejnej rundzie. Zdaniem specjalistów, gdyby chorzowianie wiedeńczyków wyeliminowali, to w IV rundzie zarobiliby na czysto ponad 1,5 mln złotych. Podobnie byłoby w przypadku Jagiellonii i Wisły. Przejście IV rundy i awans do fazy zasadniczej Ligi Europy to już ponaddwukrotny zysk - czyli, licząc wszystkie trzy polskie kluby, 9 mln zł.

Jednak kluby straciły nie tylko doraźny zastrzyk gotówki. - Dzięki grze w europejskich pucharach wartość naszych piłkarzy rośnie, a my stajemy się bardziej atrakcyjnym pracodawcą - wyjaśnia Smagorowicz. Niestety, Polacy odpadli przedwcześnie i ich wartość nie wzrosła ani o złotówkę. A możliwe, że nawet spadła. Prezesi odczują to zimą, gdy nie będzie chętnych, aby na Polaków w czasie okienka transferowego wykładać setki tysięcy euro. Zachodni menedżerowie po prostu nie będą na naszą ligę zwracać uwagi. - Porażki w europejskich pucharach utrwalą wizerunek polskiej ligi jako miernej, niepotrafiącej wyprodukować dobrych piłkarzy ani stworzyć dobrego widowiska - zauważa w rozmowie z "DGP" Jerzy Ciszewski, specjalista od marketingu sportowego.

Daniel Rupiński

daniel.rupinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.