Prokurator poluje na szefa Oracle’a
Jeżeli sąd uzna, że Larry Ellison oszukiwał przy rządowych kontraktach, może stracić dziesiątki milionów
Choć Larry Ellison dowiódł, że wie, jak zarabiać pieniądze - w ciągu ostatnich dziesięciu lat wzbogacił się o prawie 2 mld dol. - może teraz drogo zapłacić za swój sukces. Szef komputerowego giganta Oracle Corp. znalazł się na celowniku Departamentu Sprawiedliwości.
Kilka dni temu "Wall Street Journal" - po przekopaniu się przez jego zeznania podatkowe oraz informacje przesłane Komisji Papierów Wartościowych i Giełd - podał, że Larry Ellison zarobił w ciągu ostatniej dekady aż 1,84 mld dol. (w sumie jego majątek to ponad 28 mld dol.). W znaczącej części to nie gotówka, ale akcje jego firmy, których wartość nieustannie rośnie. Choć Oracle mocno stracił na pęknięciu bańki dotcomów w 2000 roku, to jednak od tego czasu kapitalizacja firmy wzrosła niemal trzykrotnie: z 36 mld dol. do 98 mld dol.
Jednak nawet tak ogromny majątek nie gwarantuje bezkarności. Tuż po ujawnieniu zarobków Ellisona Departament Sprawiedliwości złożył pozew przeciwko Oracle''owi, którego oskarżył o wyłudzenie od rządu setek milionów dolarów. Resort twierdzi, że komputerowy gigant nie sprzedawał rządowym agendom oprogramowania do zarządzania bazami danych z takim samym rabatem, który proponował firmom prywatnym. Chodzi o ogromne kontrakty zawarte w latach 1998 - 2006. - Kiedy dostawcy oszukują rząd, cierpią na tym wszyscy podatnicy - podkreślił Tony West z biura prokuratora generalnego. Jeśli Oracle zostanie uznany winnym, będzie musiał zapłacić nawet kilkadziesiąt milionów dolarów grzywny.
Swoim zwyczajem 66-letni Larry Ellison nie skomentował stawianych mu zarzutów. Być może nawyk milczenia w drażliwych kwestiach wyrobił sobie podczas pierwszej pracy. Po ukończeniu kalifornijskiego uniwersytetu Berkeley w połowie lat 70. pisał bazę danych dla Centralnej Agencji Wywiadowczej. Projekt nazywał się "Oracle", czyli "Wyrocznia".
I tak właśnie nazwał swoją firmę, którą założył w 1977 roku, i którą nieprzerwanie zarządza od ponad trzech dekad. Udało mu się zbudować potęgę na rynku informatycznym i przetrwać liczne kryzysy branży oraz zarobić, dzięki czemu mógł sobie powetować siermiężne dzieciństwo.
Ellison uwielbia żeglarstwo: za 200 mln dol. sprawił sobie największy na świecie jacht, a sponsorowany przez niego team wygrał w tym roku Puchar Ameryki. W decydującym o wygranej wyścigu był na jego pokładzie. Pielęgnuje również swój ogromny dom (kupił go za 200 mln dol.) wybudowany w japońskim stylu, w którym mieszka z czwartą żoną. I często pilotuje samoloty: w jego kolekcji są nawet wojskowe myśliwce.
Dobra passa, która towarzyszyła mu przez ostatnie trzy dekady, dostała jednak ostatnio zadyszki. Nie dość, że zwrócił się przeciwko niemu Departament Sprawiedliwości, to na dodatek przegrał prestiżową batalię o kupno koszykarskiej drużyny Golden State Warriors.
W tej rozgrywce lepszy od niego okazał się Joseph Lacob z konglomeratu Kleiner Perkins Caufield & Byers. Larry Ellison nie ukrywał zawodu. - To ja dałem najwyższą ofertę, ale mimo to klub został sprzedany komuś innemu. To dla mnie dziwne - przekazał w specjalnym oświadczeniu. A gotów był wyłożyć aż 450 mln dol.
@RY1@i02/2010/153/i02.2010.153.000.020a.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Larry Ellison będzie musiał udowodnić, że pieniądze zarobił uczciwie
Piotr Czarnowski
piotr.czarnowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu