Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Minister skarbu pogodzi LOT z Portami Lotniczymi

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Resort infrastruktury najprawdopodobniej odda nadzór nad spółką, która zarządza warszawskim Okęciem.

Jest szansa na zakończenie sporu na warszawskim Lotnisku Chopina pomiędzy dwoma państwowymi firmami. Od kilku lat PPL podległe resortowi infrastruktury zarzuca LOT-owi nadzorowanemu przez Skarb Państwa, że linia nie płaci w terminie. LOT z kolei uważa, że kwoty na fakturach są za wysokie, a poziom obsługi w porcie za niski. Doszło do tego, że niedawno narodowy przewoźnik złożył nawet pozew sądowy przeciwko PPL. Linia domaga się w nim wypłaty 300 mln zł odszkodowania w związku z opieszałą działalnością służb lotniskowych.

Konflikt ma rozwiązać skupienie nadzoru nad działalnością obydwu państwowych firm w jednym resorcie. Z informacji "DGP" wynika, że PPL ma przejść pod nadzór MSP. Tę sprawę obydwa resorty negocjowały od dawna - bezskutecznie. Ale pojawiło się światełko w tunelu. - Sprawę PPL rozstrzygnie nowa ustawa o nadzorze właścicielskim, którą przygotowujemy właśnie przy współpracy z Radą Gospodarczą przy premierze - ujawnia Maciej Wewiór, rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa.

Wewiór zaznacza, że to Rada Ministrów ostatecznie zdecyduje o kształcie ustawy i przyszłości PPL. Nieoficjalnie wiadomo, że może się to stać jeszcze przed końcem roku. Jest pewne, że w razie przejęcia PPL przez MSP tempa nabierze też przekształcenie przedsiębiorstwa państwowego w spółkę prawa handlowego. Otworzy to drogę do zmian własnościowych nie tylko w Warszawie, ale też w portach regionalnych. PPL posiada akcje i udziały w większości z nich. Jeszcze nie zdecydowano, czy trafią one do samorządów, czy do inwestorów prywatnych.

Zdaniem Zbigniewa Sałka, wiceszefa Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk, powinni to być inwestorzy prywatni. - Samorządy mają wiele innych spraw na głowie, a porty lotnicze wymagają inwestycji idących w dziesiątki, nierzadko setki milionów złotych. Muszą się pojawić inwestorzy prywatni - uważa Sałek.

Podobnego zdania jest Zbigniew Rynasiewicz, przewodniczący sejmowej komisji infrastruktury. Nie widzi on sensu dalszego utrzymywania własności państwowej w branży lotniczej. Według niego interes państwa zabezpieczy odpowiednio dodatkowo wzmocniony regulator, czyli Urząd Lotnictwa Cywilnego, na wzór rynku telekomunikacyjnego i energetycznego.

Cezary Pytlos

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.