Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Mieszkania z wysokimi upustami

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Właściciele mieszkań dają wysokie upusty, byleby tylko sprzedać lokal. Ceny w ogłoszeniach wprawdzie rosną, ale w praktyce, po uwzględnieniu rabatu, stoją w miejscu.

We wszystkich dużych miastach średnie ceny mieszkań wystawionych do sprzedaży pod koniec czerwca były wyższe niż pod koniec I kwartału.

- We Wrocławiu w I kwartale lokali z wysoką ceną, powyżej 8 tys., było zaledwie 1,3 proc., a teraz jest to 7,5 proc. W Krakowie na początku roku mieszkania w cenie powyżej 9 tys. za metr stanowiły zaledwie 2,7 proc. oferty, a obecnie jest ich niemal 13 proc. - mówi Marta Kosińska z portalu Szybko.pl.

Podnosząc ceny, właściciele nieruchomości testują rynek.

- Doszli do wniosku, że sytuacja poprawiła się na tyle, że można spróbować sprzedać mieszkanie drożej. Okazało się jednak, że w praktyce ciągle nie jest łatwo uzyskać wyższą cenę, bo kupujących wcale nie ma aż tak dużo - mówi Jarosław Sadowski z Expandera.

Marta Kosińska mówi, że w I kwartale ceny ofertowe były wyższe od transakcyjnych o 4,1 proc. w przypadku Krakowa do 7,7 proc. w Gdańsku. W kolejnych miesiącach różnice pomiędzy cenami pogłębiły się.

We Wrocławiu ceny ofert w II kwartale wzrosły co prawda o prawie 3 proc., ale jednocześnie o tyle samo spadły ceny transakcyjne, czyli takie, po jakich w rzeczywistości dochodzi do sprzedaży. W stolicy Dolnego Śląska podczas osobistej rozmowy ze sprzedawcą można wynegocjować rabat od pierwotnej ceny sięgający aż o 13,6 proc.

Średnia cena ofertowa wynosi we Wrocławiu 6,7 tys. zł za metr, a cena transakcyjna jest ok. 800 zł niższa. Podobnie w Krakowie, gdzie margines negocjacyjny to 12,9 proc., w Gdańsku 8,6 proc., a w Warszawie 6,4 proc.

Najtrudniejsze są rozmowy z właścicielami nieruchomości w Poznaniu - w stolicy Wielkopolski można wynegocjować średnio niewiele ponad 3 proc. obniżki w porównwniu z pierwotną ofertą.

Margines negocjacyjny to wartości średnie. Upusty mogą być od niej niższe lub o wiele wyższe.

- Jeśli cena została dobrze skalkulowana, to może nie być mowy o żadnej obniżce. Z drugiej strony pamiętam, że największy rabat, jaki udało się uzyskać podczas negocjacji w ostatnim czasie, to ponad 30 proc. - mówi Jerzy Sobański z agencji Akces. Ten gigantyczny upust dostał kupujący niewielkie, zaledwie 60-metrowie mieszkanie w Warszawie. Właściciel obniżył cenę z 8 tys. na 5,5 tys. za metr, bo lokal chciał szybko sprzedać.

Zawsze warto próbować obniżyć cenę. Jest to łatwiejsze, jeśli kupujemy duże mieszkanie, które w ofercie jest od kilku miesięcy (z danych firmy Metrohouse wynika, że średni czas sprzedaży mieszkania na rynku warszawskim to 105 dni).

Trudniej wynegocjować rabat, jeśli kupujemy 1-, 2-pokojowe mieszkanie wielkości do 50 metrów, na które jest największy popyt.

Eksperci nie mają wątpliwości, że rozejście się cen ofertowych i transakcyjnych może się jeszcze pogłębić.

- Ceny ofertowe mogą jeszcze wzrastać o 8-10-proc., ale to nie oznacza, że o tyle samo wzrosną ceny transakcyjne - uważa Jerzy Sobański.

Według niego w najbliższym roku nie powinny się one zmienić.

@RY1@i02/2010/134/i02.2010.134.000.014a.001.jpg@RY2@

Warto się targować o mieszkanie

Roman Grzyb

roman.grzyb@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.