Sykulski woli stać w cieniu
Zbigniew Sykulski stworzył ikonę polskiego internetu - wyceniany na ponad 100 mln zł sklep Merlin.pl
Na pomysł założenia internetowego sklepu z książkami Zbigniew Sykulski wpadł przed czternastoma laty, gdy odwiedził siedzibę amerykańskiego sklepu Amazon.com. Nad Wisłą mało kto wówczas o nim słyszał.
Okazało się, że Sykulski miał nosa. Założył Merlin.pl, który po latach stał się gigantem internetowego handlu książkami. Teraz Sykulski zamyka jeden rozdział w jego historii - Merlin zacznie za chwilę drugie życie pod skrzydłami nowego właściciela - Empiku. Ojciec założyciel i większościowy udziałowiec sklepu zgarnie fortunę za swoje udziały.
Sykulski to jeden z najbardziej tajemniczych polskich biznesmenów.
- Sykulski? Oczywiście, że świetnie kojarzę to nazwisko, ale nigdy nie miałem przyjemności go poznać - słyszymy od kilku prezesów działających od dawna w branży internetowej. Wielu z nich nie wie nawet, jak wygląda twórca polskiego Amazona. 49-letni biznesmen, jedna z największych twórczych osobowości w internecie, nie tylko stroni od mediów, ale także nie udziela się w branży.
Sykulski wysoko ceni sobie prywatność. Jest żonaty i ma dwóch synów. Z wykształcenia jest konstruktorem silników lotniczych. - Zbyszek dużo pracuje, ale potrafi korzystać z uroków życia - mówił Tadeusz Winkowski, przyjaciel i dawny wspólnik, w sylwetce nakreślonej trzy lata temu przez tygodnik "Polityka". Biznesmen gra w tenisa, ale ma też czarny pas w judo.
W połowie lat 90. trzy razy znalazł się na liście najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost", zajmując 51., 54. i 63. miejsce. Współpracownicy mówią o nim: ciepły i sympatyczny, bardzo doceniający zespół.
Krąg jego zaufanych znajomych to m.in. ludzie, z którymi zaczynał biznes: Mieczysław Prószyński (wydawca), Tadeusz Winkowski (gigant w branży poligraficznej) i Jacek Herman-Iżycki. We czwórkę założyli na początku lat 90. spółkę Prószyński i S-ka, bez której tak naprawdę nie byłoby Merlina. Sklep był jednym ze sposobów na inwestycję wielkiego majątku, który spółka zbiła w czasach prosperity na rynku prasy kolorowej w latach 90. Gdy kilka lat później wspólnicy się rozstawali i dzielili majątek, Sykulski przejął Merlina.
Sklep przebojem zdobywał rynek. W badaniach od dawna jest najbardziej znaną polską marką internetową. Dziś sprzedaje nie tylko książki i płyty z filmami i muzyką, ale także elektronikę, zabawki czy kosmetyki. Jego tegoroczne przychody przekroczą 100 mln zł. Jedynym problemem są zyski. Merlin miał zawsze trudności z zarabianiem. Wprawdzie między rokiem 2004 a 2006 zyskiwał po kilkaset tysięcy, jednak potem było już gorzej. Rok 2007 zakończył blisko dziesięciomilionową stratą, podobnie było rok później.
Być może trudności z wyjściem na prostą i coraz większa konkurencja ze strony Empiku sprawiły, że Sykulski się ugiął i sprzedał swój biznes.
Jednak teraz znowu jego możliwości inwestycyjne będą spore. Jako większościowy udziałowiec może zgarnąć z tej transakcji co najmniej 60 - 70 mln zł. W sam raz na rozkręcenie nowego internetowego interesu.
@RY1@i02/2010/134/i02.2010.134.000.020a.001.jpg@RY2@
Fot. Grzegorz Kawecki/FORUM
Pierwowzorem stworzonego przez Sykulskiego Merlina był amerykański sklep internetowy Amazon.com
Michał Fura
michal.fura@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu