Unia obcina premie bankowcom
Od przyszłego roku prezesi i menedżerowie europejskich banków będą otrzymywać radykalnie mniejsze premie. Taki jest efekt przyjętej dzisiaj przez Parlament Europejski nowej regulacji. Za jej złamanie grozi nawet utrata koncesji
Parlament Europejski chce wymusić zmianę polityki inwestycyjnej banków. Ma stać się mniej ryzykowna i nastawiona na wieloletnie projekty, a nie szybkie zyski. Do tej pory bez zastanowienia inwestowano miliony należące do klientów w najbardziej ryzykowne operacje (opcje, derywaty, krótką sprzedaż), które co prawda na krótką metę przynosiły zyski, ale w końcowym rachunku wywołały największy od lat 30. kryzys finansowy. Zanim jednak wyszła prawda o działaniach bankierów, ci zdążyli otrzymać gigantyczne premie.
W zeszłym - kryzysowym - roku prezesi europejskich banków otrzymali niewyobrażalne wypłaty. Szef brytyjskiego HSBC Stuart Gulliver 10 mln funtów, a prezes Credit Suisse Brady Dougan prawie 18 mln dolarów. To już niewiele mniej niż najlepiej opłacany prezes banku na świecie, szef Wells Fargo John Stumpf. Za zeszły rok otrzymał on łączną zapłatę 21,3 mln dolarów.
Dlatego PE postanowił, że bankowcy będą od stycznia dostawać jedynie 30 proc. obiecanej premii. Na resztę będą musieli poczekać przynajmniej trzy lata, by rynek zweryfikował, czy ich inwestycje faktycznie były opłacalne. W przypadku szczególnie wysokich nagród regulacje będą jeszcze ostrzejsze: wówczas będzie wypłacana tylko 1/5 bonusów. Natomiast w bankach, które skorzystały z pomocy państwa, ograniczona zostanie wysokość samej premii (szczegóły muszą zostać jeszcze ustalone).
Jeśli inwestycje przyniosą straty, pieniądze przeznaczone na nagrody dla menedżerów i czekające w "zamrażarce" na wypłatę posłużą do zaspokojenia roszczeń klientów banków. Przepisy przyjęte przez Parlament Europejski wprowadzają bowiem pojęcie "kapitału ratunkowego".
Z tych powodów część bankowców niechętnie przyjęła nowe prawo. - Do władz publicznych nie należy określanie, jakie mają być wypłaty w firmach prywatnych. Teraz instytucje finansowe mogą przesunąć swoje centra z Europy do Nowego Jorku, Singapuru czy Hongkongu - ostrzega Guido Ravoet, sekretarz generalny Europejskiej Federacji Banków (EBF).
Z większym zrozumieniem do przepisów podchodzi Stowarzyszenie Niemieckich Banków (BDB). - Kryzys finansowy w ogromnym stopniu był spowodowany nierozsądnym zachowaniem banków. System płac nie może promować zbyt ryzykownej polityki inwestycyjnej - mówi "DGP" Stefan Goetz, doradca ds. inwestycyjnych BDB. Ale podkreśla, że podobne restrykcje muszą zostać wprowadzone w USA i innych największych gospodarkach świata. Inaczej europejskie banki przegrają w rywalizacji z zagranicznymi konkurentami.
Wejścia w życie nowych przepisów szczególnie obawia się rynek brytyjski. Regulacje Parlamentu Europejskiego, które wcześniej zostały zatwierdzone przez przywódców UE, obejmą bowiem nie tylko banki, ale też spekulacyjne fundusze hedgingowe A Londyn był do tej pory ich centrum, tu przeprowadzano aż 80 proc. transakcji.
- Władze Wielkiej Brytanii już w zeszłym roku bardzo zaostrzyły przepisy dotyczące zasad wynagrodzeń dla zarządów banków. Ich dublowanie do niczego nie prowadzi - mówi Angela Knight ze Stowarzyszenia Brytyjskich Banków. Rząd Gordona Browna wprowadził m.in. najwyższy, 50-procentowy próg podatkowy obejmujący wypłaty większe niż 25 tys. funtów.
Jednak analiza londyńskiego instytutu MM&K dowodzi, że przepisy Parlamentu Europejskiego są potrzebne. Okazuje się bowiem, że wypłaty premii wciąż nie mają wiele wspólnego z wynikami firm, i to nie tylko tych w sektorze finansowym. W zeszłym roku ich średnia wielkość wzrosła o 5 proc. (do 3,1 mln funtów), choć zyski w tym czasie spadły.
Nowe regulacje Parlamentu Europejskiego dotkną też polski system bankowy. Co prawda w naszych bankach premie w mniejszym stopniu niż w Europie Zachodniej uzależnione są od wyników i mniejsza jest skala wypłacanych bonusów. Jednak dla członków zarządów są one przyznawane według tych samych reguł co w centralach na Zachodzie, i to zazwyczaj w formie gotówkowej.
@RY1@i02/2010/131/i02.2010.131.000.009a.001.jpg@RY2@
Fot. BLOOMBERG
Prezes Credit Suisse Brady Dougan zarobił w zeszłym - kryzysowym roku - 18 mln. dol.
Jędrzej Bielecki
jedrzej.bielecki@infor.pl
główny ekonomista Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju
Kampania na rzecz ograniczenia bonusów jest przedstawiana jako populistyczna zemsta rozgoryczonych podatników na zarabiających miliony bankowcach. To nieprawda. Z przeprowadzonych analiz wynika, że zasady wypłaty wynagrodzeń dla menedżerów mają duży wpływ na ich politykę inwestycyjną. Dlatego nowe przepisy zwiększą bezpieczeństwo lokat bankowych i ograniczą ryzyko ponownego kryzysu. Dotyczy to także Polski. Bo oddziały zachodnich banków stosowały tu podobną politykę płacową, jak w swoich centralach.
Ponieważ Stany Zjednoczone, podobnie jak pozostałe kraje G20, zobowiązały się do wprowadzenia podobnych regulacji, nie widzę ryzyka, aby z tego powodu ośrodki finansowe przeniosły się poza Europę.
not. j.bie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu