Wojterkowski w Hollywood
Konrad Wojterkowski zbił fortunę na informatyzacji urzędów, teraz płaci gwiazdom Hollywood, by grały w jego filmach
Rzutki biznesmen, który dzięki majątkowi, znajomościom i niebywałemu szczęściu stał się producentem filmów z gwiazdami Hollywood. Tak mógłby się zaczynać treatment, czyli streszczenie scenariusza do filmu o karierze Konrada Wojterkowskiego.
37-letni biznesmen pochodzący z Bydgoszczy stanie niebawem - obok takich gwiazd, jak Robert Duvall i Bill Murray - na czerwonym dywanie w Los Angeles, gdzie 27 lipca odbędzie się amerykańska premiera filmu "Get Low". Wojterkowski wystąpi w roli współproducenta filmu, na który wyłożył 350 tys. dolarów przy całym budżecie sięgającym 7,5 mln dolarów. Do wejścia w filmowy biznes zachęcił go przyjaciel, aktor Piotr Adamczyk.
Na brak gotówki Wojterkowski nie narzeka. Po studiach elektronicznych zainteresował się rynkiem IT. Jego spółki skupione w MCSI Group zajmują się m.in. dostarczaniem programów do urzędów, ministerstw czy instytucji takich jak Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Roczne obroty przekraczają 200 mln zł.
Wojterkowski twierdzi, że wchodzenie w polski film byłoby działalnością charytatywną. - By polski film się zwrócił, musi mieć co najmniej milion widzów. To ruletka - mówi.
Co innego kino amerykańskie. Kiedy pojawiła się propozycja z Hollywood, wyłożył blisko 2,5 mln zł na projekt "Limousine" z udziałem Christophera Lamberta i Piotra Adamczyka. A potem przyszło "Get Low".
Wojterkowski ma świadomość, że w wejściu w świat Hollywood bardzo pomógł mu kryzys - amerykańscy producenci nie gardzą dziś żadnym dolarem, by zebrać budżet na produkcję filmu. Polski biznesmen wiele sobie teraz obiecuje po amerykańskiej Fabryce Snów. - Mam już nazwisko, będzie łatwiej - dodaje.
W podboju rynku ma mu pomóc 6 mln zł, jakie chce pozyskać ze sprzedaży udziałów w swojej spółce MCSI Films. Debiut na New Connect planowany jest na lipiec. Pieniądze trafią na kolejne produkcje: film SF "City of Gold" w 3D oraz "Designated Driver".
Lista aktorów, których widziałby w swoich filmach, to hollywoodzka pierwsza liga. Do roli głównej w "City of Gold" pod uwagę brany jest Daniel Day Lewis, ale jak mówi Wojterkowski, może być trudno, bo aktor bierze tylko dwa projekty rocznie. Dlatego w odwodzie jest inna gwiazda - Richard Gere. W przypadku drugiej produkcji na celowniku jest sam Russell Crowe. Ale sprawa jest na razie niepewna.
- Jego angaż to 5 mln dol. Jak zarobimy dobrze na "Get Low", to zrobię większą emisję i wtedy na Russella Crowa będzie nas stać - mówi Konrad Wojterkowski.
Mimo że biznesmen traktuje film jako inwestycję, pociąga go też hollywoodzki blichtr. - To przyjemne życie - przyznaje Wojterkowski.
Nie ukrywa zamiłowania do luksusu. Lubi obecność w mediach. W ubiegłym roku trafił na łamy tabloidów, gdy razem z posłanką Iwoną Guzowską przyjechał na urodziny Donalda Tuska nowym astonem martinem za 1,5 mln zł.
@RY1@i02/2010/128/i02.2010.128.000.020a.001.jpg@RY2@
Fot. Grzegorz Kawecki /PULS BIZNESU/FORUM
Konrad Wojterkowski chce zarabiać na amerykańskich filmach
Michał Fura
michal.fura@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu