Wampiry wysysają z nas miliony
Jeszcze przed premierą wiadomo, że to będzie sukces. Przynajmniej kasowy. Od jutra będzie można oglądać trzecią część przeznaczonej dla nastolatków sagi o wampirach "Zmierzch: Zaćmienie".
Nisko oceniane przez krytyków filmy zarobiły już ponad miliard dolarów na samych wpływach kinowych. Jednak finansowe imperium "Zmierzchu" jest jeszcze większe.
Historia nastoletniej Belli Swan i jej ukochanego wampira Edwarda Cullena dorosłych widzów przyprawia zazwyczaj o wzruszenie ramion - wydaje się zbyt naiwna i wtórna. Jednak dzieciaki na całym świecie pokochały tę krwawą wersję "Romea i Julii". A zdobycie serc nastolatków zazwyczaj gwarantuje zacne dochody. Dobrze o tym wiedzą twórcy innych niezbyt ambitnych serii, takich jak "Hannah Montana" czy "High School Musical". Każdy z tych tytułów to istne imperium finansowe oparte na sprzedaży tysięcy gadżetów.
Podobnie jest ze "Zmierzchem". Już sama sprzedaż książek autorstwa Stephenie Meyer wygląda imponująco. Tetralogia przetłumaczona na 38 języków sprzedała się na całym świecie w ponad 100 milionach egzemplarzy i przyniosła ok. 700 mln dolarów. Jednak bank rozbił dopiero Summit Entertainment - producent filmów oraz właściciel praw do filmowego merchandisingu. Wpływy ze sprzedaży biletów kinowych za dwie poprzednie części "Zmierzchu" ("Zmierzch" i "Księżyc w nowiu") wyniosły 1,1 mld dolarów. I to bez oscylujących w podobnych granicach wpływów ze sprzedaży DVD. A budżet produkcji pojedynczego filmu z tej serii wynosi nie więcej niż 50 mln dol.
To wszystko to jednak wciąż tylko czubek góry lodowej. Prawdziwe, aczkolwiek nieujawnione dochody, Summit Entertainment czerpie ze sprzedaży rozmaitych gadżetów opatrzonych logo serii i wizerunkiem Roberta Pattinsona, Kristen Stewart czy Taylora Lautnera - młodocianych gwiazdorów, którym popularność przyniósł udział w filmowej sadze. Summit jest właścicielem kilku powiązanych z sagą zastrzeżonych znaków towarowych wraz z oficjalnymi filmowymi wizerunkami, których kopiowanie jest zagrożone sądowym pozwem. Według szacunków, wartość sprzedaży rozmaitych powiązanych z filmem przedmiotów - od zeszytów i ołówków po majtki i... prezerwatywy - można liczyć w miliardach dolarów.
Nic dziwnego, że część tego strumienia pieniędzy płynie także do aktorów. Idol nastolatek Robert Pattinson, którego menedżerowie rozpuścili ostatnio plotkę, że jest krewnym hrabiego Vlada Drakuli, zarabia 18 mln dolarów rocznie. To więcej niż Brad Pitt, który rocznie zarabia około 14 mln dolarów.
Jednak zarobki Pattinsona wyglądają blado na tle gaży innego młodocianego gwiazdora grającego w popularnej serii. Daniel Radcliffe, czyli odtwórca roli Harry’ego Pottera, zarabia około 40 mln dolarów. To odzwierciedla finansową przewagę tej sagi: pięć części filmowych przygód młodego czarodzieja dało zyski na poziomie 5,5 mld dolarów. Może dlatego, że to znacznie lepsze filmy, zdolne przyciągnąć przed ekran nie tylko zakochane w aktorach nastolatki. Jednak wiele wskazuje na to, że "Zmierzch" może jeszcze zawalczyć o finansową supremację. W końcu w tym filmie wszystko kręci się wokół kasy, a nie artystycznych wartości. Cullenowie, czyli wampirzy ród, z którego wywodzi się romantyczny Edward, trafili ostatnio na listę najbogatszych fikcyjnych postaci, którą publikuje co roku miesięcznik "Forbes". Zajęli pierwsze miejsce z majątkiem szacowanym na 35 mld dolarów. Złośliwi twierdzą, że właśnie tyle chcą zarobić na "Zmierzchu" właściciele praw do serii.
@RY1@i02/2010/124/i02.2010.124.000.010a.001.jpg@RY2@
Fot. AFP
Robert Pattinson stał się dzięki sadze idolem nastolatek i bardzo bogatym człowiekiem
@RY1@i02/2010/124/i02.2010.124.000.010a.002.jpg@RY2@
Fot. Monolith
Dakota Fanning zerwała z wizerunkiem gwiazdy filmów dla dzieci
Katarzyna Nowakowska
katarzyna.nowakowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu