Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Straty przy restrukturyzacji Polskiego Cukru

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Władze Polskiego Cukru straciły ponad 50 mln zł podczas restrukturyzacji swojej spółki. Chociaż z raportu NIK wynika, że w spółce panował bałagan i niegospodarność, sprawy nie skierowano do prokuratora.

Tymczasem ten miałby się czemu przyjrzeć. Na przykład dwóch członków zarządu, powołanych przez ministra skarbu na zaledwie 9 miesięcy, dostało po 57 tys. zł odprawy, co oczywiście obciążyło spółkę.

A to nie najpoważniejsze zarzuty NIK. - Spółka zainwestowała ponad 50 mln zł w cukrownie, w których potem wygaszono produkcję - opowiada prezes NIK Jacek Jezierski.

Dlaczego? Krajową Spółkę Cukrową SA trzeba było zrestrukturyzować. Nadwyżka cukru na światowym rynku sprawiła, że zdecydowano się na ruchy oszczędnościowe, m.in. zamykanie cukrowni, zwalnianie pracowników oraz ograniczanie limitów produkcji. Nie wyznaczono jednak cukrowni, które w razie potrzeby będą zamykane w pierwszej kolejności. I wskutek tego prawie 51 mln zł zainwestowano w zakłady w Lublinie, Brześciu Kujawskim i Łapach, co do których niemal w tym samym czasie podjęto decyzję o likwidacji lub zaprzestaniu produkcji. Tylko w Łapach włożono 24,7 mln zł w zautomatyzowanie produkcji i pakowanie cukru. A zaraz po zakończeniu inwestycji, w sezonie 2008/2009, władze KSC wstrzymały tam produkcję. Część urządzeń wykorzystano później w innych cukrowniach, ale samo przeniesienie agregatów kosztowało ok. 1,3 mln zł i odzyskano jedynie blisko 30 proc. poniesionych nakładów.

Spółka musiała też zwalniać pracowników. Nie miała jednak stałego systemu odpraw, wskutek czego wypłacała je coraz wyższe - średnio 78 tys. zł na rękę. Był pomysł, aby byłe cukiernie przekształcić w spółki zajmujące się biopaliwami. Na utrzymywanie oddziałów, w których miała być taka produkcja podjęta, tylko w sezonie 2008/2009 poszło 37 mln zł. Ale uruchomić produkcji się nie udało.

Jak się okazuje, 37 mln zł kosztów za utrzymywanie niepotrzebnych obiektów to nie rekord. - Dwa, trzy lata temu, kiedy zamknięto produkcję w kilku cukrowniach i zostawiono fabryki, kosztowało to nawet 200 mln zł rocznie - mówi "DGP" Kazimierz Kobza, dyrektor Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego. Ocenia to krytycznie, bo koszty utrzymywania oddziałów odbijały się na plantatorach, którym płacono niższe ceny za dostawy. Kontrola dotyczyła okresu od października 2004 do czerwca 2009 r. W tym czasie często zmieniały się zarządy, kolejny nie miał czasu na to, aby naprawić to, co zaniedbali poprzednicy, bo już był odwoływany - toczyła się polityczna wojna. Polski Cukier nie ma też szczęścia do prywatyzacji. Akcje spółki w części należą do pracowników i plantatorów, ale większościowym akcjonariuszem pozostaje Skarb Państwa. NIK wytknęła ministrowi skarbu, że choć rozpoczął przygotowania do prywatyzacji już w 2005 r., a w 2007 r. nawet wydał ponad 3,2 mln zł na analizy i prospekt emisyjny, przez kolejne lata nic z tym nie zrobił. Obecnie spółka po raz kolejny przymierza się do prywatyzacji.

Zgodnie z przyznanymi przez UE limitami jego produkcji zajmujemy trzecie miejsce po Francji i Niemczech z 10,5-proc. udziałem w rynku. Krajowa Spółka Cukrowa SA powstała w 2003 r. W jej skład weszła większość polskich cukrowni. W związku z ogromnymi zapasami cukru na świecie i spadkiem popytu wszystkie kraje musiały ograniczyć jego produkcję.

Anna Marszałek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.