Pekin chce kształtować ceny nowoczesnych technologii
Najpierw Pekin sprzedawał rzadkie pierwiastki, kluczowe dla rozwoju najnowocześniejszych technologii, po zaniżonych cenach. Amerykanie nie wytrzymali konkurencji. Gdy Chiny zostały monopolistą, ograniczyły wydobycie i podniosły ceny.
Pekin nie zamierza dopuszczać do tego rynku inwestorów z zagranicy. Efektem będzie wzrost cen np. samochodów o napędzie elektrycznym czy telefonów komórkowych.
- My po prostu chcemy wyższych cen za nasze minerały - komentuje Zhang Anwen, wiceszef działającego przy rządzie Chińskiego Stowarzyszenia Rzadkich Pierwiastków. Anglojęzyczna gazeta "China Daily" podała, że w radzie państwa czeka na zatwierdzenie projekt ustawy, który przyznaje prawo do wydobywania rzadkich pierwiastków (REE - Rare Earth Elements) kilku wybranym państwowym firmom. Dostępu do cennych złóż nie będą już miały przedsiębiorstwa prywatne, a tym bardziej zagraniczne koncerny. Efektem działania Pekinu będzie więc znaczący wzrost cen REE.
Pekin jest monopolistą na rynku - pokrywa aż 95 proc. zapotrzebowania świata na REE. A bez dostaw 17 pierwiastków (liczba atomowa między 57 a 71), m.in. erbu, terbu, holmu, gadolinu czy dysprozu, nie jest możliwy rozwój nowoczesnych technologii.
Dzięki dysprozowi można produkować magnesy do samochodowych silników elektrycznych, które są o 90 proc. lżejsze od tradycyjnych. Dzięki terbowi żarówki zużywają 80 proc. mniej energii. REE są konieczne do produkcji laserów wykorzystywanych w medycynie, monitorów, światłowodów czy telefonów komórkowych. Są też nieodzowne w przemyśle zbrojeniowym, m.in. do produkcji noktowizorów czy laserowo naprowadzanych pocisków.
Pekin bezwzględnie pozbył się konkurencji i opanował ten strategiczny sektor rynku.
Choć REE są wykorzystywane w zielonych technologiach, to najbrudniejszy biznes na świecie - ich wydobycie wiąże się z ogromnym skażeniem środowiska. Przez lata Chiny nie przejmowały się ekologią, pozyskiwały REE w dużych ilościach i sprzedawały po zaniżonych cenach. Tej rywalizacji nie wytrzymały USA i w 2002 roku zamknęły kopalnię rzadkich pierwiastków w Mountain Pass. Jeszcze w 1984 roku był to największy tego typu zakład na świecie: zaspokajał 1/3 światowego zapotrzebowania na REE. Gdyby nadal działał, to dzięki niemu oraz kilku innym odkrywkom Ameryka pozostałaby samowystarczalna.
Gdy Chiny tylko osiągnęły swój cel, natychmiast zaczęły ograniczać sprzedaż REE - obecnie na rynek trafia 40 proc. mniej rzadkich pierwiastków niż siedem lat temu. Działania Pekinu budzą coraz większe zaniepokojenie, bo tylko ten kraj, który ma dostęp do REE, może się rozwijać. - Niewiele osób zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Konieczne jest znalezienie innych dostawców rzadkich pierwiastków, bo Chiny w każdej chwili mogą całkowicie zaniechać ich sprzedaży - ostrzega Jack Liftin, analityk zajmujący się tym rynkiem. Inni eksperci ostrzegają, że już w przyszłym roku Chiny mogą wstrzymać dostawy co najmniej dwóch REE, a w roku 2012 wydobywać tylko tyle rzadkich pierwiastków, by zaspokoić potrzeby jedynie własnej szybko rozwijającej się gospodarki.
O bezwzględności Chin, które nie wahają się używać do walki bogactw naturalnych, można się było przekonać już kilka miesięcy temu. Unia Europejska, USA oraz Meksyk poskarżyły się na Pekin do WTO za wprowadzenie drastycznych ograniczeń w eksporcie boksytu i fluorytu. Oba są nieodzowne w hutnictwie.
@RY1@i02/2010/108/i02.2010.108.000.014a.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Od 17 pierwiastków zależy rozwój technologii przyszłości
Piotr Czarnowski
piotr.czarnowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu