Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Zakupy na raty? To przeszłość

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Sieci handlowe skarżą się, że banki blokują przyznawanie kredytów ich klientom. Odrzucają nawet połowę wniosków o pożyczki.

Banki bronią się, twierdząc, że mają zbyt duże straty na niespłacanych kredytach. Zaostrzają kryteria, by lepiej oceniać zdolność do zadłużania się kupujących. Kolejne miesiące mogą jeszcze zawęzić rynek pożyczek.

- W ubiegłym roku, w odpowiedzi na sytuację gospodarczą i pierwsze sygnały dotyczące przekredytowania klientów, większość banków zaostrzyła politykę kredytową i zacieśniła współpracę z Biurem Informacji Kredytowej - tłumaczy Jarosław Marek z Lukas Banku. To jeden z głównych graczy na rynku kredytów ratalnych. GE Money Bank, który przecierał szlak na tym rynku, otwarcie przyznał, że w ciągu 1,5 roku chce w ogóle zrezygnować z udzielania kredytów ratalnych.

Specjaliści przyznają, że choć te kredyty spłacają się relatywnie nieźle, to są za mało dochodowe. W dodatku coraz trudniej namówić klientów na produkty towarzyszące, jak karta kredytowa, na których banki zarabiają najlepiej. To zresztą obracało się często przeciwko bankom. - Klienci są często zdezorientowani, bo inne są zasady spłacania kredytu ratalnego, a inne karty kredytowej - mówi Halina Kochalska, analityk Gold Finance.

Mariusz Karpiński, były prezes GE Money Banku, wskazuje na jeszcze jeden powód słabnącej sprzedaży kredytów ratalnych w sieciach handlowych. Ich siła przetargowa jest znacznie mniejsza niż kilka lat temu. - Wtedy bankom zależało na tym, by dawać kredyty ratalne, bo budowały bazy klientów, a dziś bardziej im zależy, by te kredyty były spłacane na czas - mówi.

Sytuację pogorszy jeszcze wejście w życie instrukcji opartych na rekomendacji T Komisji Nadzoru Finansowego. Chodzi szczególnie o zalecenie nr 13, które nakłada obowiązek dokładnego sprawdzania kredytobiorców i dostarczania wielu dokumentów do zweryfikowania jego zdolności kredytowej. Oznacza to koniec kredytów w 15 minut. Fakt, że banki będą musiały więcej czasu poświęcić na zbadanie zdolności, podniesie koszty ich działania, a w efekcie marże. To samo dotyczy kredytów samochodowych. Tu już zresztą widać efekty przykręcania kurka z kredytami, choć dotyczy to tylko najdroższych aut. - Z niepokojem czekamy na to, co przyniesie czerwiec - przyznaje Adam Pietkiewicz, prezes Polskiej Grupy Dealerów. Właśnie teraz spodziewają się oni wprowadzenia rekomendacji T w bankach. - Wtedy i sprzedawcy popularnych samochodów zapłaczą - mówi Maciej Janiszewski, prezes KPI Sports Cars, importera Porsche. - Jeżeli sprawdzi się czarna wizja importerów, wtedy zachwiać się może cały rynek, bo kredytem lub leasingiem finansowany jest zakup połowy samochodów na rynku - mówi Andrzej Halarewicz, szef JATO Dynamics, firmy analizującej rynek samochodowy.

Także banki przyznają, że latem będzie trudniej o szybkie i pomyślne załatwienie kredytu samochodowego. - Największy wpływ będzie miało ograniczenie udzielania kredytów dla osób, których zobowiązania kredytowe przekraczają 50 proc. dochodów - mówi Marcin Wykręt, dyrektor departamentu kredytów samochodowych w Getin Banku, posiadającym 33 proc. rynku pożyczek na auta.

@RY1@i02/2010/106/i02.2010.106.000.006a.001.jpg@RY2@

Polacy zmniejszają wydatki

Cezary Pytlos

Mirosław Kuk

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.