Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Wydawcy boją się piratów

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Wydawcy książek elektronicznych coraz bardziej obawiają się nowej fali piractwa internetowego.

Gail Rebuck, prezes i dyrektor zarządzająca należącego do Bertelsmanna wydawnictwa The Random House Group, określiła nielegalne kopiowanie jako działanie "fałszywie kulturalne". Przywołała przykład kolejnej po "Kodzie Leonarda da Vinci" książki Dana Browna "Zaginiony symbol", która po tygodniu od ukazania sie na rynku miała już w sieci ponad tysiąc nielegalnych kopii.

Dzięki wprowadzeniu na rynek urządzeń do czytania książek elektronicznych, takich jak Kindle Amazona czy iPad Applea, rynek książek elektronicznych stale wzrasta, niemniej jednak nadal stanowi niewielki ułamek ogólnej sprzedaży. W Stanach Zjednoczonych wartość sprzedanych w ubiegłym roku książek elektronicznych stanowi jedynie 1,3 proc. - wynika z szacunków American Association of Publishers. W Wielkiej Brytanii, jak podało stowarzyszenie wydawców, publikacje elektroniczne stanowiły 4,9 proc. ogólnej sprzedaży.

Przy obecnym poziomie, mówi Gail, branża jest w stanie sobie poradzić z piractwem, jednak kiedy sprzedaż książek elektronicznych wzrośnie, może to stanowić dla wydawców ogromny koszt.

Tom Weldom, zastępca dyrektora zarządzającego w wydawnictwie Penguin (stanowiącym część Pearsona, do którego należy również "Financial Times"), powiedział: - Jedynym sposobem walki z piractwem jest wydawanie pozycji elektronicznych w maksymalnej liczbie formatów i w maksymalnej liczbie kanałów, tak aby ich cena utrzymała się na przyzwoitym poziomie. Jeśli zdecydujemy się na publikacje jedynie w ekskluzywnych i chronionych patentami formatach, zaprzepaścimy wszystko.

Shriti Vadera, który uczestniczył w negocjacjach mających na celu wypracowanie najnowszego porozumienia w sprawie walki z piractwem, jakie rząd brytyjski prowadził ze spółkami fonograficznymi i dostawcami usług internetowych, powiedział, że branża księgarska i tak znacząco wyprzedza spółki fonograficzne, które nie dostrzegają skali zagrożenia piractwem, bo nie słuchają swoich klientów.

tłum. P.K.

© The Financial Times Limited 2010. All Rights Reserved

Andrew Hill, Londyn

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.