Komfort idzie za granicę i do małych miasteczek
Polska sieć z wykładzinami i podłogami przyspiesza swój rozwój. W tym roku spółka uruchomi łącznie 37 sklepów, w tym dziewięć poza granicami kraju.
W 2009 r. Komfort wzbogacił się o 23 sklepy, w tym dwa na swoim pierwszym zagranicznym rynku - Czechach.
- W Czechach do końca roku sieć liczącą sześć sklepów rozbudujemy o kolejne siedem. Planujemy też dwa nowe na Słowacji, gdzie zadebiutowaliśmy 20 marca tego roku - zapowiada Piotr Piechowiak, wiceprezes zarządu Sklepów Komfort.
Do końca 2011 r. na słowackim rynku firma chce otworzyć łącznie 8 nowych salonów tej marki.
Do zwiększenia dynamiki rozwoju poza granicami Polski zachęciły firmę dobre wyniki eksportu. W zeszłym roku wzrósł on trzykrotnie.
- Jest jednak za wcześnie, by mówić o osiąganiu rentowności za granicą. W Polsce w tej branży sklep osiąga zyski po kilku miesiącach. Za granicą trzeba poczekać dłużej, gdyż koszty uruchomienia pierwszych sklepów są zawsze wyższe. Jest to związane z wysokimi nakładami początkowymi na rozpoczęcie działalności - tłumaczy Piotr Piechowiak.
Jak dodaje, spółka szykuje się na nadchodzący czas prosperity. Komisja Europejska prognozuje, że wzrost gospodarczy w Polsce wyniesie 2,7 proc. PKB i obok Słowacji będzie najwyższy w Unii Europejskiej.
- W 2011 r. w naszym kraju ma się także zwiększyć popyt ze strony gospodarstw domowych - mówi Tomasz Starzyk z Dun and Bradstreet Poland.
Ubiegły rok był jednak trudny dla branży wyposażenia wnętrz. Zwłaszcza drugie półrocze, które przyniosło zahamowanie popytu na rynku mieszkaniowym. Warty 20 mld zł rynek urósł zaledwie o 0,5 mld zł. W poprzednich latach przyrost sięgał 2-3 mld zł.
- Nie przeszkodziło nam to w osiągnięciu przychodów ze sprzedaży na poziomie 380 ml zł netto i zysku w wysokości 6 mln zł netto - wyjaśnia Piotr Piechowiak.
Jak wyjaśnia Tomasz Starzyk, kryzys najmocniej uderzył bowiem w małe przedsiębiorstwa. Ponad 40 proc. z nich znajduje się w złej kondycji finansowej. Jednocześnie 88 proc. firm zatrudniających powyżej 250 pracowników jest w bardzo dobrej i dobrej kondycji.
Okres recesji, jak dodaje, jest szansą na rozwój dla tych przedsiębiorstw. Pod warunkiem posiadania odpowiednio dużych własnych środków, które pozwalają na przejęcia mniejszych podmiotów i rozbudowę sieci sprzedaży.
Komfort uniknął w 2009 r. zaciągnięcia kredytów dzięki optymalizacji zapasów, należności i zobowiązań. Nowe sklepy otwierane były i są ze środków własnych. Teraz spółka myśli też o przejmowaniu innych sieci. Ostatnio w konsolidacji rynku brała udział w 2007 r., kiedy to kupiła jednego ze swoich największych rywali rynkowych - sieć Topwert Świat Dywanów.
- Nie wykluczamy tego, jeśli tylko będą sprzyjające warunki - mwi Piotr Piechowiak.
Dodaje, że Komfort nastawia się przede wszystkim na konsolidację lokalnych graczy, na rozwój poprzez franczyzę oraz wejście do mniejszych miast liczących 25-80 tys. mieszkańców.
- Istnieje możliwość rozłożenia kosztów związanych z uruchomieniem sklepu na raty.
Gdy franczyzobiorca otwiera kolejny sklep w naszej sieci, może liczyć na anulowanie trzech ostatnich rat. W praktyce oznacza to zmniejszenie kosztów inwestycji do 30 proc., co pozwala w krótszym czasie odzyskać poniesione nakłady - wyjaśnia Piotr Piechowiak.
@RY1@i02/2010/092/i02.2010.092.000.019a.001.jpg@RY2@
Sieci inwestują w nowe sklepy
Patrycja Otto
patrycja.otto@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu