Gran Derbi Europa w cieniu dyskusji o reformie ligi
Sobotni mecz Realu z Barceloną to okazja dla władz ligi LFP do udowodnienia swoich racji - jedne z najbardziej popularnych rozgrywek świata trzeba zreformować.
Szef LFP Jose Luis Astiazaran na pewno przypomni o konieczności zmian. 41 proc. przychodu całej ligi, szacowanego na 1,8 mld euro, wędruje bowiem do kasy dwóch najlepszych klubów. Szacuje się, że Królewscy mają w Hiszpanii 13,2 mln fanów, Barca 10,4 mln, a Valencia 2,1 mln. Real i Barcelona bez problemu sprzedają prawa telewizyjne do pokazywania swoich meczów indywidualnie (w przeciwieństwie do ligi angielskiej, gdzie prawa sprzedaje się w pakiecie, a zyski dzieli się na wszystkie drużyny). Oba kluby będą zarabiać z tego tytułu po 120 mln euro rocznie.
Astiazaran na razie nie przekona Realu i Barcelony do kolektywnej sprzedaży praw. Jednak wszystko ma się zmienić od sezonu 2013/2014, gdy skończą się umowy obu klubów. LFP zamierza też otworzyć się na azjatyckie rynki i rywalizować tam z ligą angielską. Dlatego co najmniej jeden mecz weekendu ma się zaczynać o godz. 15.
rup
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu