Strajk sparaliżuje British Airways
Jeszcze w marcu załogi samolotów linii British Airways będą strajkować dwukrotnie. Pierwszy protest rozpocznie się 20 marca i potrwa trzy dni. Kolejny - czterodniowy - zaplanowano na 27 marca.
Strajk wywołał gniewną reakcję brytyjskiego ministra transportu, lorda Adonisa.
- Chodzi nie tylko o szkody dla pasażerów i niepewność, jaką to wywoła. Ten strajk to zagrożenie dla przyszłości jednej z największych firm w naszym kraju - stwierdził szef resortu transportu w wywiadzie telewizyjnym dla stacji BBC. - Strajk jest całkowicie nieusprawiedliwiony - dodał.
Jego zdaniem związki zawodowe - które zdecydowały się zorganizować protest w związku z planowanymi przez firmę redukcjami załóg oraz pensji - są źle poinformowane.
Związkowcy zapewnili w odpowiedzi, że chcieliby uniknąć akcji strajkowej i zawsze są gotowi do rozmów. Żądają jednak, by zarząd firmy powrócił do oferty, którą proponował wcześniej: w zamian za zapewnienie żądanych przez związki godzin pracy i wzrostów wynagrodzeń, związkowcy zgadzali się na resztę wydatków związanych z cięciami - w sumie 62,5 mln funtów.
Spory między pracownikami a władzami British Airways to kolejny skutek kryzysu gospodarczego. Od dwóch lat standardowe brytyjskie linie lotnicze przynoszą gigantyczne straty. Ujawnione pod koniec ubiegłego roku wyniki finansowe spółki są najgorsze od czasu prywatyzacji firmy w 1987 r.: w sumie dochody BA mogły spaść w ciągu ostatniego roku o przeszło miliard funtów. To przeszło dwa razy więcej niż w 2008 r., kiedy straty sięgnęły poziomu 401 mln funtów.
Związkowcy nie kwestionują dziś konieczności wprowadzenia oszczędności. Jednak proponują własny program cięć - inaczej rozłożonych, jednak również wartych 63 mln funtów. Zarząd spółki odrzuca jednak ich propozycje, twierdząc, że przygotowana przez pracowników propozycja realnie przyniosłaby znacznie mniejsze oszczędności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu