McLarenem na światowe rynki
Polska frima X-Trade Brokers planuje ekspansję w Europie i na świecie. Wehikułem, który dowiezie ich do tego celu, ma być bolid Formuły 1.
X-Trade Brokers, dom maklerski specjalizujący się w internetowym obrocie walutami, surowcami i kontraktami giełdowymi, postanowił zainwestować w Formułę 1. Ktoś mógłby pomyśleć, że to jakiś zafascynowany sportami motorowymi prezes chce wesprzeć polskiego jedynaka w elitarnej dyscyplinie Roberta Kubicę. Taką osobistą genezę miało wiele kontraktów nawet znanych zawodników. Ale tym razem biznes potraktował sport tak, jak dzieje się to na najbardziej rozwiniętych rynkach świata - jako najlepszą formę docierania do świadomości potencjalnych klientów.
Dlaczego akurat F1?
- Mamy wiele wspólnego, tak jak w naszych transakcjach są tam zaawansowane technologie, szybkość, refleks, adrenalina i duże pieniądze - powiedział Jakub Zabłocki, prezes zarządu XTB.
Najkorzystniej kojarzyć się z najlepszymi - firma poszła więc do McLarena, pierwszego teamu w historii Formuły 1, w którym pojedzie aż dwóch mistrzów świata, Lewis Hamilton (2008) i Jenson Button (2009). W przedsezonowych testach wypadli rewelacyjnie i w zapowiadającej się superciekawie tegorocznej rywalizacji są faworytami. Nie jest tajemnicą, że będą rywalizować przede wszystkim ze sobą.
- Czy spodziewamy się, że będą walczyć? Oczywiście, przecież za to im płacimy - mówił Jonathan Neale, dyrektor zarządzający McLaren Racing, który był wczoraj w Warszawie. - Nie chcemy, żeby któryś z naszych kierowców polubił przegrywanie. Mają być kolegami z teamu i współpracować, ale w sobotę i w niedzielę muszą być jak gladiatorzy. W końcu taka jest istota Formuły 1, to wyścig. Tego chcą kibice. Nie startujemy w niej, żeby walczyć o drugie miejsce. Wzięliśmy udział w blisko 640 wyścigach, wygrywaliśmy średnio jeden na cztery. Chcemy, żeby mistrzostwo kierowców i konstruktorów wróciło do McLarena.
- Chciałbym oficjalnie przedstawić nowego partnera Vodafone McLaren Mercedes - ogłosił Button. Niestety na konferencji prasowej był obecny tylko na nagraniu wideo, za co przeprosił, tłumacząc, że szykuje się do ruszającego w piątek w Bahrajnie pierwszego Grand Prix. Przedstawiciele XTB zapewniają jednak, że obu mistrzów postarają się ściągnąć do Polski. Zaangażowanie w Formułę 1 firma zamierza wykorzystywać w działaniach marketingowych.
Tymczasem kierowcy będą nosić logo XTB na lewym rękawie kombinezonu, a na bolidzie będzie ono dobrze widoczne nad ich głowami, na pokrywie silnika.
- Wierzę, że pewnego dnia nasze logo na bolidzie będzie tak duże jak choćby Vodafone. Na razie jego wielkość jest dla nas optymalna z punktu widzenia kosztów - mówił Zabłocki.
Ile to firmę kosztowało, na razie się nie dowiemy, klauzulą poufności jest objęta nie tylko wartość kontraktu, ale nawet termin jego obowiązywania. Wiadomo, że jest nadzieja na wieloletnią współpracę i że był to "duży wydatek". W Renault można by pewnie to samo wynegocjować taniej.
- Rozmawialiśmy z Renault. Mamy olbrzymi szacunek dla Roberta Kubicy, kibicujemy mu, uważam, że jest świetnym kierowcą. Ale nie możemy pozwolić sobie na sentymenty. Team McLaren jest bardziej rozpoznawalny, jego oferta jest korzystniejsza z punktu widzenia naszej strategii rozwoju. Szukaliśmy partnera, który da nam największą ekspozycję w Unii Europejskiej i na świecie - powiedział Zabłocki. XTB działa w Niemczech, Czechach, Słowacji, Rumunii i Hiszpanii, w tym roku wchodzi do kolejnych czterech krajów: Francji, Portugalii, Włoch i Węgier. W ciągu kilku lat chce zdobyć pozycję w dziesiątce firm swojej branży w Unii Europejskiej. Już myślą także o rynkach azjatyckich i południowoamerykańskich.
@RY1@i02/2010/048/i02.2010.048.000.018a.001.jpg@RY2@
Fot. Materiały prasowe
Polska firma została sponsorem jedynego w historii F1 teamu, w którym będą jeździć dwaj mistrzowie świata
Marta Mikiel
marta.mikiel@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu