Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Armstrong to dobra inwestycja

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Lance Armstrong ze swoim nowym teamem RadioShack zamierza przerwać złą opinię o kolarstwie i znów zachęcić sponsorów do inwestowania w tę dyscyplinę.

26 kolarzy z 16 krajów i jeden cel - 8. zwycięstwo Armstronga w Tour de France. Amerykaninowi mają pomóc jego rodak Levi Leipheimer, Niemiec Andreas Kloeden oraz belgijski menedżer ekipy Johan Bruyneel. Wszyscy w poprzednim sezonie związani byli z kazachską grupą Astana, jedną z najbogatszych w Pro Tourze.

Krezusem pozostaje rosyjska Katiusza z budżetem około 26 mln dol., Astana ma o 4 mln mniej. RadioShack ze swoimi 20 mln dol., mimo że najbiedniejsze w tym gronie, nie musi się martwić o swoją pozycję. W przeciwieństwie do rywali nie ma bowiem na koncie oficjalnej wpadki dopingowej (w składzie Astany jest wracający banita Aleksander Winokurow).

Armstrongowi nigdy nie udowodniono bowiem stosowania niedozwolonych środków. Co to oznacza? W rękach jednego z największych specjalistów od marketingu sportowego stało się to główną kartą przetargową. "Nic nie ryzykujecie, inwestując w moją ekipę" - nawołuje kolarz.

Po ostatnich aferach związanych m.in. doktorem Fuentesem czy trzecią generacją EPO (CERA) wizerunek kolarstwa został mocno nadszarpnięty, a rozwój zatrzymany. W efekcie w kolarstwie zanotowano prawie 40-proc. spadek wynagrodzeń dla zawodników przy 74-proc. wzroście budżetów teamów.

Podobnie wysokości nagród finansowych nie drgnęły od 2005 r. Czołowi kolarze świata, jak Andy Schleck czy Alberto Contador, mogą liczyć na wynagrodzenie w wysokości około 500 tys. euro rocznie (bez kontraktów za wykorzystanie wizerunku, które są kilka razy wyższe). Armstrong, który do kolarstwa powrócił w 2009 r. po 3,5-letniej przerwie, poprzednim sezon przejeździł w Astanie charytatywnie. Mógł sobie jednak na to pozwolić. Jeden wygłoszony przez niego odczyt dotyczący walki z rakiem organizowany przez jego fundację LiveStrong kosztuje 175 tys. dol. W 2010 r. tych odczytów Armstrong ma zaplanowanych wiele - co gwarantuje mu wpływy na konto w wysokości 3 mln dol.

Teraz swoje umiejętności marketingowe Armstrong wykorzystał przy pozyskiwaniu sponsorów dla nowej grupy. Jeszcze w 2009 r. znalazł potężnego sponsora - RadioShack, jednego z największych producentów sprzętu elektronicznego w USA. W tym podpisano też lukratywne kontrakty z producentem rowerów firmą Trek (3,75 mln dol. rocznie) i Nissanem. A przecież to dopiero początek sezonu w Europie. RadioShack właśnie debiutuje w wyścigu Murcia Tour.

mpt

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.