W kryzysie firmy abonamentowe zmieniły podejście do klienta
Kolejne prywatne firmy medyczne planują budowę szpitali. Inwestycja taka zaczyna się zwracać po pięciu, ośmiu latach. Dla pacjentów to dobra informacja, bo im większa konkurencja, tym wyższy standard usług.
W ostatnich kilkunastu miesiącach kryzys gospodarczy dotknął Medicover i całą branżę w mniejszym stopniu niż pozostałe gałęzie gospodarki.
Przede wszystkim powinniśmy mówić o rynku prywatnej opieki zdrowotnej niż o samym rynku usług abonamentowych. Musimy pamiętać, że w Polsce oprócz abonamentów coraz lepiej rozwijają się ubezpieczenia, i to one razem z pakietami zdrowotnymi komplementarnie kształtują i zaspokajają rynek. Jeśli chodzi o potencjał tak zdefiniowanego rynku, to uważam, że jest ogromny, chociaż wciąż znajduje się w początkowej fazie rozwoju.
Nie, po prostu daliśmy pracodawcy wybór, chcieliśmy, żeby to on zdecydował, co dla niego i jego pracowników jest bardziej korzystne.
Nie mogę powiedzieć, że przewidzieliśmy kryzys i uwzględniliśmy w planach budowy szpitala. Jednak ostatecznie okazało się, że własny szpital stanowi naszą największą i długoletnią przewagę konkurencyjną. W tym sensie to była bardzo dobra decyzja.
Jesteśmy na początku drogi i do momentu, w którym szpital zacznie działać na pełnych obrotach, jest jeszcze trochę czasu. Zawsze jednak wiedzieliśmy, że szpital to inwestycja długoterminowa, jego koszty będą się zwracać w perspektywie 5-8 lat, i to się nie zmienia. Z tygodnia na tydzień wykonujemy w naszym szpitalu coraz więcej procedur medycznych. Dotychczas przeprowadziliśmy prawie 300 operacji, w tym wiele skomplikowanych, wykonaliśmy kilka tysięcy procedur diagnostycznych, na świat przyszło blisko 200 dzieci, i dodam, że grafik procedur zaplanowanych na najbliższe miesiące jest już bardzo napięty.
Jesteśmy szpitalem otwartym. Leczymy wszystkich pacjentów, którzy chcą korzystać z jego usług. Dotyczy to zarówno osób, które posiadają abonament lub ubezpieczenie w Medicover, jak również pacjentów, którzy za zrealizowaną procedurę szpitalną płacą jednorazową opłatę.
Obecnie szpital nie ma podpisanej umowy z NFZ, co nie oznacza, że nie mamy tego w planach. Uważam, że w przypadku niektórych rodzajów świadczeń współpraca z NFZ jest jak najbardziej możliwa i korzystna z punktu widzenia pacjentów.
Decyzja o zainwestowaniu kilkudziesięciu milionów euro w prywatny szpital jest zawsze trudna, niezależnie od siły inwestora, bo to po prostu biznes o podwyższonym ryzyku. Medicover od początku wiedział, że przekroczenie progu rentowności dla takiej inwestycji zajmie wiele lat. Oddzielną kwestią jest to, czy inni rzeczywiście wybudują w Warszawie podobny szpital do naszego. Jeśli tak, oznaczać to będzie oczywiście dużo większą konkurencję.
@RY1@i02/2010/042/i02.2010.042.166.005a.001.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
W Polsce oprócz abonamentów coraz lepiej rozwijają się ubezpieczenia zdrowotne - mówi Małgorzata Kowalska
wiceprezes Zarządu Medicover Sp. z o.o.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu