Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Bezlitosna wojna o ogromny rynek

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Biznes nie zna litości dla tych, którzy popełniają błędy. Kłopoty dwóch największych japońskich koncernów samochodowych - Toyoty i Hondy - wykorzystują konkurenci, którzy chcą zająć ich miejsce.

Szczególnie atrakcyjny jest rynek amerykański, który przynosi rocznie setki milionów dolarów czystego zysku. W tej twardej walce o wielkie pieniądze najbardziej aktywni są rywale z Korei Południowej.

Do tej pory auta z tego kraju nie cieszyły się za oceanem popularnością - wciąż pokutuje przekonanie, że są tandetnymi kopiami niezawodnych japończyków. Teraz może się to zmienić: runął mit aut z Kraju Kwitnącej Wiśni, które uchodziły za bezpieczne, a Hyundai i Kia na gwałt przygotowują modele mające trafić w gusta Amerykanów.

Na dodatek oba koreańskie koncerny mogą liczyć na wsparcie rządu. - Seul nie afiszuje się z tym, ale na pewno oba koncerny dostają dotacje z budżetu - mówi nam Maosheng Li z uniwersytetu w Leeds, który zajmuje się motoryzacją.

Obie firmy w ciężkim kryzysowym 2009 r. otrzymały od państwa pomoc. Eksperci są przekonani, że zostanie ona utrzymana, bo grzechem byłoby niewykorzystanie takiej okazji, jaką jest wpadka koncernów z Japonii.

Toyota ma problemy z wadliwymi hamulcami i pedałami gazu oraz z dywanikami, które blokują pedały w aż ośmiu modelach aut. Koncern wezwał do naprawy 8,5 mln samochodów. Dla porównania dwa lata temu Toyota sprzedała na całym świecie 8,9 mln aut. Problemy Hondy nie są tak wielkie - na swój koszt musi naprawić ponad milion samochodów, w których wykryto wadliwie działające poduszki powietrzne oraz instalacje elektryczne.

Pomoc państwa powoduje, że koreańskie koncerny mogą otwierać nowe salony i ciąć ceny. Kia Optima, która konkuruje z Toyotą Camry, jest teraz tańsza o 414 dol. i można ją kupić w USA za niewiele ponad 16 tys. Cena Kii Forte, rywala Corolli, spadła o 326 dol.; auto kosztuje niecałe 17 tys. dol. Ta taktyka już przynosi skutek - sprzedaż Optimy wzrosła o 25 proc., a Forte o 33 proc., podczas gdy sprzedaż Camry spadła o 39 proc., a Corolli aż o 45 proc. Hyundai przygotowuje modele Tuscon i Sonata, a Kia hybrydowy model Ray. Jeszcze niedawno z pewnością nie odważyłaby się na taki krok, bo do tej pory niepodzielnie panowała w tym segmencie rynku Toyota Prius. Ale znalazła się na czarnej liście aut z usterkami.

- Toyota poniesie największe straty w tej batalii. Rywale mają bowiem w swojej ofercie modele będące konkurencją dla wszystkich modeli, które muszą zostać naprawione - mówi Jesse Toprak, ekspert z portalu MarketWatch.com.

W Toyotę oraz Hondę uderzyli nie tylko rywale z Korei Południowej. Swoją szansę zwęszyły także amerykańskie, które jeszcze w ubiegłym roku były na krawędzi bankructwa (Ford) lub zbankrutowały i zostały przejęte przez państwo (General Motors). Dwa ostatnie ogłosiły właśnie, że każdy, kto porzuci auto z Japonii, dostanie tysiąc dolarów rabatu.

Swojej szansy wypatrują też europejskie firmy - nie tyle na podbicie Stanów Zjednoczonych, ile na odebranie rynku Toyocie i Hondzie w Europie. Francuskie koncerny także zaczęły przebąkiwać o koniecznosci wsparcia ze strony państwa. Jeśli tak by się stało, z pewnością powtórzyłyby taktykę Koreańczyków - obniżyłyby ceny.

@RY1@i02/2010/030/i02.2010.030.000.010a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

Dla koreańskich koncernów szykują się tłuste lata

piotr.czarnowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.