Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Munich Re staje na nogi, bo zgłoszono mniej roszczeń z powodu klęsk żywiołowych

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Dzięki bardzo niskiej wartości wniosków o odszkodowania z tytułu klęsk żywiołowych, zgłoszonych pod koniec 2009 r., Munich Re wykazała dobre wyniki finansowe za IV kwartał. Roczne rezultaty przewyższyły nawet jej własne oczekiwania.

Ta największa na świecie (pod względem wielkości składki przypisanej brutto) instytucja reasekuracyjna wyszła z kryzysu stosunkowo silna. Zapowiada podwyższenie dywidendy.

- To kolejny dobry wynik, który świadczy o potencjale generowania zysków Munich Re. Mamy realistyczne oczekiwania i można na nas polegać - powiedział szef finansowy Jörg Schneider.

W zeszłym miesiącu okazało się, że Warren Buffett - amerykański inwestor miliarder, inwestujący m.in. w sektorze ubezpieczeniowym - już dawniej kupił ponad 3 proc. akcji Munich Re, a ponadto posiada opcje, które mogą zwiększyć jego udział do ponad 5 proc. i zapewnić mu pozycję największego inwestora grupy.

Dochód netto Munich Re za 2009 rok wyniósł 2,5 mld euro (3,5 mld dol.). To więcej niż górne szacunki, opublikowane przez grupę w listopadzie, i więcej, niż przewidywali analitycy.

Ponadto spółka osiągnęła jeden z kluczowych założonych wskaźników, tj. zwrot z kapitału skorygowanego o ryzyko nie mniejszy niż 15 proc. po opodatkowaniu. Składka przypisana brutto wzrosła o blisko 10 proc., do 41,4 mld euro.

Mimo to Jörg Schneider ostrożnie wypowiadał się na temat tegorocznego zysku. Powiedział, że uzyskanie przez Munich Re dochodu netto co najmniej 2 mld euro nie jest wielkością daną.

Na podstawową działalność Munich Re, jaką są ubezpieczenia pośrednie, korzystnie wpłynął wyjątkowo niski poziom kosztów związanych z roszczeniami o odszkodowania z tytułu klęsk żywiołowych. Dzięki temu łączna stopa reasekuracji (każda wartość tego miernika poniżej 100 proc. świadczy o rentowności) spadła do 95,3 proc. wobec 99,4 proc. w 2008 r. W ubezpieczeniach podstawowych IV kwartał był pomyślny.

Jednak spółka oznajmiła, że w ślad za ożywieniem na rynkach kapitałowych zaostrzyła się konkurencja w branży ubezpieczeń, to zaś doprowadziło do trudnej rundy wznawiania umów od 1 stycznia tego roku.

W ubiegłym roku Munich Re miała nadzieję, że burzliwe warunki na rynkach kapitałowych spowodują spadek pojemności reasekuracyjnej i umożliwią zawieranie umów na korzystniejszych warunkach. Wczoraj spółka oświadczyła, że w większości działów ubezpieczeń pojemność jest wystarczająca, a ceny wykazują lekką tendencję spadkową, przy czym kryzys finansowy niekorzystnie oddziałuje na popyt na ochronę ubezpieczeniową.

- Odnawianie umów wiązało się z twardymi negocjacjami - powiedział Torsten Jeworrke, szef pionu reasekuracji Munich Re.

Firma skorzystała na ożywieniu rynków, które przyczyniło się do wzrostu zysków z inwestycji o ponad 1/3, do niemal 7,9 mld euro, przy zadowalającym spadku odpisów aktualizacyjnych.

Łączny zwrot z inwestycji wyniósł 4,3 proc., ale Munich Re ostrzegła, że w tym roku należy się spodziewać zwrotu wyraźnie poniżej 4 proc. z powodu niższych stóp procentowych i zakładanego braku większych zysków ze sprzedaży lokat.

Munich Re oznajmiła, że spodziewa się podwyższyć dywidendę za 2009 r. o 4,5 proc., do 5,75 euro.

@RY1@i02/2010/024/i02.2010.024.166.010b.001.jpg@RY2@

Przychody Munich Re

© The Financial Times Limited 2010. All Right Reserved

Financial Times

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.