Tragedia może pogrążyć linie z USA
Niemal dziesięć lat po katastrofie należącego do Air France concorde’a przed francuskim sądem rozpoczął się wczoraj proces przeciwko sprawcom tragedii.
Jednym z głównych oskarżonych są linie Continental. Rozprawa jest bez precedensu. Jej efektem mogą być liczone w milionach dolarów odszkodowania dla rodzin ofiar tragedii, które podważą kondycję amerykańskiego przewoźnika.
25 lipca 2000 r. ponaddźwiękowy odrzutowiec z setką zamożnych niemieckich turystów na pokładzie wystartował z paryskiego lotniska im. Charles’a de Gaulle’a w stronę Nowego Jorku. Tam pasażerowie mieli zaokrętować się na luksusowy statek wycieczkowy i popłynąć na Karaiby. Lot concorde’em był jedną z atrakcji. Zaraz po starcie maszyny jej podwozie zajęło się ogniem. Siedzący za sterami pilot próbował utrzymać samolot i wylądować awaryjnie na nieodległym małym lotnisku Le Bourget. Nie udało się. Concorde runął na hotel na podparyskich przedmieściach Gonesse. Zginęli wszyscy pasażerowie i dziewięciu członków załogi oraz cztery osoby znajdujące się akurat w pobliskim budynku, w tym dwie Polki.
- Jeżeli proces potoczy się po myśli prokuratury, co nie jest w tym momencie przesądzone, uznane za winnego tragedii linie Continental będą się musiały liczyć z tym, że w następnej kolejności wpłynie do sądu setka pozwów cywilnych od rodzin ofiar. Są one na tyle zamożne, że stać ich będzie na dobrych prawników. Trudno oszacować dziś, w jakiej kwocie zamknęłaby się sprawa odszkodowań. Można szacować, że przekroczy ona miliard dolarów - komentuje w rozmowie z nami Ewan McGaughy, ekspert od prawa odszkodowawczego z London School of Economics.
Tej wielkości wydatek może pogrążyć jedną z pięciu największych amerykańskich linii lotniczych. W latach 80. podobne doświadczenia miał transkontynentalny przewoźnik Pan Am - przez kilka dekad chluba Ameryki. Najpierw w 1986 r. grupa sponsorowanych przez Libię terrorystów porwała należącego do Pan Am jumbo jeta na lotnisku w Karaczi. Przy próbie odbicia zginęło 20 pasażerów. Dwa lata później na szkockie miasteczko Lockerbie wskutek zamachu bombowego, którego autorami także byli Libijczycy, spadła inna maszyna tej linii. 270 pasażerów poniosło śmierć. Koszty odszkodowań dla rodzin ofiar obydwu tragedii oraz powszechny spadek zaufania do amerykańskiej linii spowodowały, że w 1991 r. ogłosiła ona bankructwo. - Trudno przewidywać, czy to samo spotka dziś linie Continental, ale prawnicy korporacji powinni zrobić wszystko, by na przewoźniku nie spoczął nawet cień winy. Jeśli im się nie uda, droga do odszkodowań zostanie otwarta - dodaje McGaughy.
Według stowarzyszenia najważniejszych przewoźników lotniczych IATA ubiegły rok przyniósł całej branży rekordowe straty. Co czwarte miejsce w samolotach pasażerskich pozostawało puste. Wobec tak dramatycznej sytuacji linie Continental radzą sobie całkiem nieźle. W zeszłym roku przyniosły ponad 500 mln dol. zysku, z czego ponad połowę przeznaczono na rozwój korporacji. Dzięki tym środkom firma przeprowadziła pionierski eksperyment z wykorzystaniem biopaliw w lotach pasażerskich oraz otworzyła kilka nowych połączeń, w tym bardzo popularne między Nowym Jorkiem i Szanghajem. Jeżeli francuski sąd uznałby jej winę w sprawie concorde’a, przekraczające miliard dolarów odszkodowania nie tylko pochłonęłyby jej wszystkie zyski, ale najpewniej wpędziłyby ją w długi. Ale problem nie skończyłby się na niewypłacalności Continental. Amerykańskie linie są bowiem w strategicznym sojuszu Star Alliance, zrzeszającym takich przewoźników jak Swiss, Turkish Airlines, LOT czy europejskiego giganta Lufthansę. Upadek strategicznego partnera z USA na pewno przyniósłby straty jego wspomnianym partnerom.
@RY1@i02/2010/023/i02.2010.023.000.009a.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Francuski concorde startuje z lotniska de Gaulle’a, 25 lipca 2000 r.
@RY1@i02/2010/023/i02.2010.023.000.009a.002.jpg@RY2@
Fiasko samolotów szybszych od dźwięku
Pierwszą rundę wygrali Sowieci, bo ich osiągający prędkość nawet 2,5 tys. km/h Tu-144 odbył swój dziewiczy lot w sylwestra 1968 r. Wyprodukowany w ramach angielsko-francuskiej współpracy równie szybki Aerospatiale-BAC Concorde po raz pierwszy wystartował dwa miesiące później. Ale na tym radzieckie sukcesy się skończyły. 3 czerwca 1973 r. podczas pokazów lotniczych w Paryżu jeden z 16 wyprodukowanych Tu-144 przełamał się w powietrzu na pół, a jego szczątki zabiły na ziemi osiem osób. Po tej tragedii w 1979 r. projekt zawieszono.
Podróż z Londynu czy Paryża do Nowego Jorku trwała trzy godziny zamiast tradycyjnych siedmiu. Ale do czasu. Katastrofa z 2000 r., a potem kryzys transportu pasażerskiego po zamachach z 11 września 2001 r. spowodowały straty obydwu linii. Zarówno Francuzi, jak i Brytyjczycy postanowili w 2003 r. zrezygnować z eksploatacji zbyt kosztownych ponaddźwiękowców.
radoslaw.korzycki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu