Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Resort skarbu: LOT reformuje się za wolno. To trzeba zmienić

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Główny akcjonariusz Polskich Linii Lotniczych chce przyspieszyć restrukturyzację przewoźnika. Możliwe są kolejne zwolnienia w spółce, a nawet zmiany w zarządzie.

Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP), które wraz z TFI Silesia kontroluje ponad 93 proc. akcji Polskich Linii Lotniczych LOT, nie jest zadowolone z tempa prowadzonej w spółce restrukturyzacji.

- Restrukturyzacja LOT przez ostatni rok może jest bardziej intensywna niż wcześniej, ale wcale mnie to nie zadowala. Przed spółką jest jeszcze dużo pracy - mówi Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu.

Ma na myśli m.in. kwestię zwolnień. Właściciel nie jest przekonany, czy 400 osób, które mają do marca odejść ze spółki, rozwiązuje problem przerostu zatrudnienia w LOT, gdzie pracuje 3,5 tys. osób.

- Zarząd LOT uznał, że zwolnienie 400 osób jest wystarczające, ale jeżeli okaże się, że trzeba będzie jeszcze zwalniać, to nie można z góry tego wykluczać. Na końcu drogi musimy widzieć LOT, który będzie konkurencyjną firmą - mówi Zdzisław Gawlik.

LOT mimo zmian nadal przynosi straty. W 2008 roku spółka odnotowała rekordową stratę na poziomie przekraczającym 730 mln zł. I choć - jak zapewnia Zdzisław Gawlik - w 2009 roku strata była niższa, to spółka ma kłopoty z płynnością finansową i nie reguluje wszystkich rachunków, m.in. w portach lotniczych.

Resort jest przekonany, że wszystkie długi zostaną spłacone, gdy tempa nabierze restrukturyzacja majątkowa spółki - LOT sprzedaje aktywa niezwiązane bezpośrednio z działalnością lotniczą.

Zdzisław Gawlik zaprzecza jednak, że resort skarbu poszukuje inwestora dla spółek zależnych LOT w gronie państwowych firm. Udziały mają kupić ci, którzy zaoferują najlepszą cenę, a równocześnie umożliwią prowadzenie działalności w przyszłości.

- Plany restrukturyzacyjne oparte są na pewnych projekcjach, również w zakresie pozyskania środków ze sprzedaży części majątkowych, ale o kwotach teraz nie można mówić - zaznacza Zdzisław Gawlik.

Jednym z powodów jest skomplikowana sprawa wyceny tych aktywów. LOT posiada m.in. udziały w spółce Casinos Poland. MSP uważało, że po wprowadzeniu ustawy hazardowej wartość tych udziałów wzrośnie. Tymczasem pojawiło się niebezpieczeństwo, że może być na odwrót.

LOT nie zgadza się z opinią ministerstwa o powolnym procesie restrukturyzacji.

- To maksimum tego, co możemy obecnie zrobić - mówi Andrzej Kozłowski, rzecznik PLL LOT.

- Przybyło nam pasażerów. Udało się ustabilizować sytuację wokół spółek z grupy kapitałowej. W ostatnich miesiącach poprawiła się płynność finansowa - powiedział kilka dni temu na konferencji prasowej Sebastian Mikosz, prezes spółki.

Dodał, że LOT-owi udało się zawrzeć wiele porozumień z wierzycielami i zredukować zadłużenie.

Według pracowników spółki problemem nie jest zaś nadmierne zatrudnienie, lecz ograniczenie restrukturyzacji tylko do zwolnień.

- W trakcie zwolnień grupowych wzrastają wynagrodzenia kadry kierowniczej. Nie rozumiem tego. Skoro mamy oszczędzać, to oszczędzajmy wszyscy - mówi Stefan Malczewski, szef Solidarności w PLL LOT.

Zbigniew Sałek, wiceszef Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk, potwierdza, że oprócz zwolnień grupowych tak naprawdę po stronie sukcesów obecnego zarządu spółki mamy tylko przełom w sprawie dreamlinerów.

W ubiegłym tygodniu LOT podpisał porozumienie z Boeingiem gwarantujące odbiór pięciu samolotów boeing 787 najpóźniej w 2012 roku. Dodatkowo można również postawić plus przy próbie dynamicznego wejścia na rynek czarterowy z marką LOT Charters, choć wojna cenowa o touroperatorów rozpętana przez LOT jest uważana przez konkurentów za bardzo ryzykowną i mało opłacalną dla samej spółki.

Według Zbigniewa Sałka brak efektów w innych obszarach działalności firmy to wina Sebastiana Mikosza.

- Chce zarządzać jednoosobowo, a tak się nie da, zwłaszcza w przypadku linii lotniczej - mówi Zbigniew Sałek.

Eksperci podkreślają, że cieniem kładzie się także zwiększenie w ostatnim czasie aktywności niemieckiej Lufthansy, która bez zaangażowania kapitałowego w LOT chce przejąć polski rynek.

- Mamy tego świadomość i dlatego m.in. restrukturyzujemy siatkę połączeń. LOT trzeba dopasować do siatki połączeń, a nie odwrotnie. Jednak myślenie o tym, żeby LOT mógł skutecznie walczyć na rynku, leży nie tylko po stronie LOT - mówi Zdzisław Gawlik, który jest zwolennikiem wprowadzenia częściowej ochrony rynku czarterowego dla firm zarejestrowanych w naszym kraju.

- Skoro inne kraje to robią, to dlaczego nie my - uważa wiceminister Gawlik.

Resort skarbu państwa chce najpóźniej w 2011 roku podnieść kapitał akcyjny spółki i wprowadzić do spółki inwestora. Na wstępne zapytanie o zainteresowanie firmą odpowiedziało trzech z 22 zapytanych potencjalnych inwestorów. Z naszych informacji wynika, że jest wśród nich Air France - KLM, choć przedstawiciele tego sojuszu nie potwierdzają informacji.

@RY1@i02/2010/018/i02.2010.018.166.003a.001.jpg@RY2@

Spadły udziały LOT w krajowym rynku

Cezary Pytlos

cezary.pytlos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.