Linie lotnicze obniżają ceny, wycieczki nie od razu stanieją
Na rynek firm czarterowych, które obsługują klientów biur podróży, wchodzą trzej nowi przewoźnicy. Większa konkurencja wymusi niższe stawki, a w efekcie od 2011 roku powinny spaść ceny wycieczek
Wycieczki zagraniczne będą tanieć. To efekt coraz bardziej konkurencyjnego polskiego rynku przewoźników czarterowych, na którym już teraz działa ponad 20 graczy.
Już wiosną pojawią się u nas kolejne firmy: Yes Airways, FlyLAL oraz Enter Air. Polski rynek turystyczny wciąż jest bowiem perspektywiczny, zwłaszcza jeśli porównać liczbę zagranicznych wyjazdów Polaków i mieszkańców innych krajów Europy. Na Zachodzie jest ona nawet siedem razy wyższa.
LOT Charters, dział polskich narodowych linii lotniczych odpowiedzialny za połączenia czarterowe, w obawie przed utratą klientów zdecydował się obniżyć ceny do poziomu najniższego na rynku. To rozpętało wojnę cenową, która z pewnościa zaostrzy się jeszcze przed najbliższym sezonem letnim. Konkurencja będzie się pogłębiać wraz z wchodzeniem na rynek nowych firm.
- Wygrywamy walkę o klienta, bo jesteśmy dobrzy. Koniec, kropka - komentuje Dorota Haller, szefowa marketingu w PLL LOT.
Jak mówi Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, już teraz można wynegocjować z przewoźnikami całkiem przystępne ceny.
Obniżki wynegocjowane z liniami lotniczymi nie przełożą się od razu na spadek cen wycieczek. Biura podróży najpierw chcą ratować swoją kondycję.
- Ubiegły rok, w którym popyt na zagraniczne wyjazdy wyraźnie się obniżył, spowodował, że wielu touroperatorów zanotowało stratę. Kolejny etap ostrej konkurencji dla części z nich może oznaczać kłopoty finansowe - mówi Jacek Dąbrowski, dyrektor ds. finansowych w Triadzie.
Jego zdaniem jest niewykluczone, że już w najbliższym sezonie letnim na niektóre wyjazdy zostaną przygotowane atrakcyjne promocje cenowe. Obniżki cen na szerszą skalę są jednak możliwe dopiero od przyszłego roku.
Piotr Henicz podkreśla, że nie należy jednak oczekiwać, iż wyjazd, który obecnie kosztuje 2,5-3 tys. zł od osoby, w przyszłym roku będzie o 500 zł tańszy. Spadek cen wyniesie najwyżej kilka procent.
Patrycja Otto
Cezary Pytlos
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu