Dziennik Gazeta Prawana logo

Współpraca z polskimi dostawcami

27 czerwca 2018

Firmy chemiczne deklarują, że dalej będą kooperować z PGNiG w zakresie zaopatrzenia w gaz. Zamierzają też podjąć współpracę z Orlenem w segmencie petrochemicznym

- Branża chemiczna jest dziś największym klientem Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) i - jak zapewnia Jerzy Majchrzak, dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego - w najbliższych latach nic w tym zakresie się nie zmieni.

Rodzime firmy chemiczne - w sposób naturalny - powinny być również jednym z największych odbiorców surowców PKN Orlen. W tym przypadku tak jednak nie jest. Płocki koncern petrochemikalia eksportuje, zaś firmy chemiczne niezbędne surowce sprowadzają z zagranicy. Eksperci twierdzą, że sytuacja powinna się zmienić, bo trzeba wykorzystać potencjał, który drzemie w rodzimych spółkach. Ich zdaniem zakłady chemiczne powinny w większym stopniu niż obecnie korzystać z bazy surowcowej jaką oferuje Orlen.

- Taka współpraca z polskimi rafineriami, m.in. Orlenem, wydaje się najbardziej naturalna - przyznaje Jerzy Majchrzak.

Potrafiący zużyć ponad 150 tys. ton propylenu na rok ZAK w ogóle go nie kupuje z Płocka. Podobnie Azoty Tarnów - nie sięgają po fenol z Orlenu, choć potencjał zużycia tego surowca w Tarnowie prawie dwukrotnie przekracza zdolności produkcyjne PKN-u.

Wszystko wskazuje na to, że teraz uda się odwrócić tę sytuację. Chemicy rozmawiają z PKN Orlen o rozpoczęciu ściślejszej współpracy w zakresie zaopatrzenia w surowce. Nieoficjalnie mówi się, że takim partnerstwem są zainteresowane Zakłady Azotowe Puławy i Azoty Tarnów.

- Prawdopodobnie zainteresowanie petrochemii chemikaliami będzie większe niż obecnie. Liczę, że nie będziemy jeździć po świecie za wszystkimi surowcami koniecznymi do naszej produkcji, lecz na rynku lokalnym, w Polsce, będziemy mogli zaopatrywać się nie tylko w dużą ilość gazu, ale również w chemikalia - mówi Jerzy Marciniak, prezes Azotów Tarnów.

Na razie szczegóły rozmów nie są znane. Niewykluczone jednak, że konkretne umowy mogą zostać podpisane już w I połowie 2012 roku. Gdyby tak się stało, koszty produkcji chemicznej mogłyby spaść. W tej branży bliskość półproduktów determinuje bowiem opłacalność.

Michał Duszczyk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.