Dziennik Gazeta Prawana logo

Hotelarze zadowoleni z przewodnictwa

27 czerwca 2018

Przewodnictwo w UE spowodowało, że polskie hotele mają juz rezerwacje na 2013 rok

Prezydencja, prócz promocji Polski za granicą, miała znaczenie dla przedsiębiorców, którzy wśród zagranicznych gości szukali przyszłych klientów.

Najbardziej zyskały polskie hotele. Dla zagranicznych gości potrzebne było ok. 9 tys. pokoi w pięcio-, cztero- i trzygwiazdkowych hotelach. Ich wynajęcie, jak wynika z naszych szacunków, przyniosło około 6 mln zł przychodu. - We wrześniu i w październiku mieliśmy 100-proc. obłożenie - wyjaśnia Piotr Madej z InterContinental Warszawa. Wiele hoteli, w związku z dużym popytem, podniosło ceny nawet o 30 proc.

Dobrze zapowiadają się też kolejne lata - zarówno w hotelarstwie, jak i całej. branży kongresowo-konferencyjnej. Potwierdzają to rezerwacje robione już przez firmy na nadchodzące dwa lata. Szczególnie że, jak zauważa Piotr Madej, sale konferencyjne są zamawiane nie tylko przez międzynarodowe koncerny działające w Polsce, lecz także zagraniczne firmy zainteresowane wejściem na nasz rynek. Np. w zrewitalizowanej Hali Stulecia we Wrocławiu, gdzie powstało jedno z największych centrów kongresowych w Polsce, nie milkną telefony z prośbą o rezerwację. Dzięki dobremu zapleczu, jak twierdzą eksperci, Polska może odebrać klientów ośrodkom w Czechach, Niemczech, Anglii, a nawet Szwecji.

- Wieści o atrakcyjności kraju przenoszą się marketingiem szeptanym i w kolejnych latach będzie można zaobserwować większą liczbę turystów - mówi Natascha Mauthner, dyrektor sprzedaży i marketingu Starwood Hotels & Resorts w Polsce, do którego należy m.in. Sheraton.

W sumie, jak wylicza Krzysztof Łopaciński, wiceprezes Instytutu Turystyki, dla Polski oznacza to organizację od 10 do 15 dużych kongresów więcej w roku. Przyniesie to od 3 do 5 mln euro więcej zarobku. Na efekty w turystyce krajowej przyjdzie poczekać ze dwa lata. Pod warunkiem, że w ślad za poprawą wizerunku naszego kraju pójdą lepsze działania promocyjne i przygotowanie odpowiedniej oferty.

- Organizacje imprez kulturalnych w naszym kraju podczas prezydencji przyćmiły inne wydarzenia organizowane w tym czasie w Europie, np. szczyt w zakresie ochrony środowiska w Kopenhadze. Przez to turystyka przyjazdowa zyska mniej - dodaje Krzysztof Łopaciński.

Niezadowoleni są też producenci żywności. Ich zdaniem nie była ona wystarczająco promowana. Zabrakło też informacji o markach produktów, które znalazły się na stołach podczas oficjalnych imprez.

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.