Stagnacja na rynku biurowym
Zmniejsza się aktywność deweloperów na całym świecie. Nowych inwestycji będzie mniej, ale dla najemców to bardzo dobry moment na negocjacje. Wychodzenie z marazmu potrwa nawet kilka lat
Najemcy na całym świecie są zainteresowani ograniczaniem kosztów najmu, a firmy prowadzące działalność w wielu lokalizacjach dążą do centralizacji. Jednocześnie wielu najemców optymalizuje wielkość zajmowanej powierzchni, opierając wzrost na nowych technologiach i zmieniających się warunkach pracy. Na te trendy nakładają się jeszcze zawirowania ekonomiczne.
Niestabilność gospodarcza, zwłaszcza w Europie, nie wpływa dobrze na rynek powierzchni biurowych. Pozycja negocjacyjna najemców stała się co prawda lepsza, ale zmniejsza się aktywność deweloperów. Z raportu "Global Office Forecast" firmy Cushman & Wakefield wynika, że relacja nowych inwestycji w stosunku do łącznych zasobów może się obniżyć do 1,7 proc. w 2011 r. i 1,4 proc. w latach 2012 - 2013. To dość duży spadek, zważając, że w 2009 r. stosunek ten wynosił 3,7 proc.
Oczywiście sytuacja na poszczególnych rynkach europejskich będzie zróżnicowana. Wskaźniki pustostanów nieznacznie się zmniejszą, ale w niektórych miastach wzrosną ze względu na spadek popytu i wzrost inwestycji. W 2012 r. nowe biurowce zostaną oddane do użytku m.in. w Mediolanie, Warszawie, Madrycie i Sztokholmie, ale w skali ogólnoeuropejskiej aktywność deweloperska zmniejsza się.
- Większość najemców będzie bardziej zainteresowana zwiększeniem efektywności niż ekspansją. Przyszły rok będzie na pewno trudnym okresem. Utrzymają się bardzo duże różnice na rynkach, ale na większości z nich poziom absorpcji się zmniejszy i wzrośnie dopiero w 2013 r. - uważa David Hutchings, dyrektor europejskiego działu badań firmy Cushman & Wakefield.
Niewiele lepiej wygląda sytuacja po drugiej stronie Atlantyku. Eksperci Cushman & Wakefield prognozują, że w 2012 r. wystąpi spowolnienie na większości rynków biurowych obu Ameryk. Rynki uzależnione od najmu ze strony administracji rządowej czeka stagnacja, natomiast sektory wzrostowe, takie jak nowe technologie, opieka zdrowotna i energetyka, będą wpływać na zwiększenie aktywności między innymi w San Francisco, Calgary, Houston i centrum Toronto.
Symptomy przegrzania widać też na rynku nieruchomości w krajach Azji i Pacyfiku. To właśnie tam jest najwięcej powierzchni w przygotowaniu - ponad 23,2 mln mkw. Analitycy Cushman & Wakefield twierdzą, że znaczna jej część zostanie wynajęta, ale podaż w obiektach w trakcie realizacji jest nadal wysoka, m.in. w Kantonie, Chengdu, Mumbaju, Hajdarabadzie, Ho Chi Minh oraz w centrum Seulu, gdzie stopa pustostanów powierzchni klasy A jest już dwucyfrowa.
- W 2012 r. będziemy musieli stawić czoła wielu przeciwnościom, ale nie przewidujemy powtórki z roku 2009. Pomimo spowolnienia po okresie silnego wzrostu, perspektywy dla regionu są nadal optymistyczne - uważa Sigrid Zialcita, dyrektor zarządzająca działu badań w krajach Azji i Pacyfiku firmy Cushman & Wakefield.
@RY1@i02/2011/245/i02.2011.245.00000120d.802.jpg@RY2@
Prognozowany współczynnik pustostanów w miastach europejskich (proc.)
Tomasz Szpyt
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu