Dziennik Gazeta Prawana logo

Terminal da zarobić na ekstrausługach

27 czerwca 2018

W tzw. POS-y wyposażonych jest w Polsce niespełna 197 tys. punktów handlowo-usługowych. To mniej niż jedna trzecia wszystkich działających

Sieć sklepów Biedronka od początku swojego istnienia kategorycznie mówi "nie" wprowadzeniu w placówkach płatności bezgotówkowych. W tym postanowieniu nie jest odosobniona. Liczba placówek, które decydują się na zainstalowanie terminalu, rośnie wolno.

Powodem są oczywiście wysokie koszty. Opłata interchange, stanowiąca większą część prowizji od transakcji, jest w Polsce najwyższa w Europie. Za dzierżawę terminalu trzeba zapłacić od 30 do 110 zł netto miesięcznie. Na koszt wpływają liczba i rodzaj urządzeń oraz obrót realizowany przez punkt handlowy. Najtańszy jest terminal analogowy, ale droższe jest korzystanie z niego. Dochodzą bowiem opłaty dla operatora telefonicznego z tytułu danych przesyłanych do centrum rozliczeniowego. To oznacza wyższe o 40 - 60 zł rachunki za telefon. Najdroższe terminale z wbudowaną kartą SIM łączą się z centrum autoryzacyjnym taniej za pomocą sieci GPRS. Sama karta SIM kosztuje jednak około 40 zł miesięcznie. Oprócz tego trzeba zapłacić od każdej transakcji prowizję, która jest różna w zależności od obrotów oraz pośrednika, z którym ma się podpisaną umowę. Obecnie waha się ona od 1,60 do 2,20 proc.

Ile to kosztuje?

- Na koniec miesiąca okazuje się, że po podliczeniu wszystkich kosztów posiadanie terminalu to wydatek nawet ponad 1 tys. zł. To duże obciążenie, zwłaszcza dla placówki o obrotach rzędu 80 - 100 tys. zł - mówi Andrzej Tokarzewski, właściciel osiedlowego sklepu w Krakowie.

Z drugiej strony posiadanie terminalu oznacza też korzyści. Zyskujemy możliwość obsługi klientów, którzy nie mają przy sobie gotówki. A już ośmiu na dziesięciu Polaków ma kartę płatniczą. Każda z 32 mln kart znajdujących się w użyciu co miesiąc generuje transakcje o średniej wartości 995 zł.

- Przez minioną dekadę trzykrotnie powiększyła się liczba kart płatniczych na rynku i akceptuje je już dwa razy więcej terminali POS niż w 2000 r. To dowodzi, że coraz więcej z nas traktuje bezgotówkowe płatności jako preferowaną formę zapłaty, dlatego sklep oprócz miłej obsługi i dobrego zaopatrzenia powinien pamiętać o potrzebach klientów. Już nie tylko w dużych miastach, ale i w mniejszych miejscowościach możliwość płacenia kartą jest standardem - zauważa Janusz Diemko, prezes First Data Polska, właściciela Polcardu.

Dla przykładu płatności kartą generują około 40 proc. całego obrotu średniej wielkości dzielnicowego sklepu spożywczego w Warszawie.

Wartość dodana

Terminal daje możliwość wprowadzenia dodatkowych usług. Dzięki nim będzie on mógł odzyskać pieniądze, które płaci za przyjmowanie kart. - Prowizja z ich tytułu dla sklepu jest bowiem wyższa niż ta, którą musi on zapłacić za przyjmowanie płatności gotówkowych. Za doładowanie telefonów komórkowych wynosi około 4 proc. - tłumaczy Arkadiusz Kazanecki, dyrektor biura marketingu i wsparcia sprzedaży eService. To zresztą jedna z najpopularniejszych usług. - Na 60 tys. naszych użytkowników ma ją jedna trzecia punktów - dodaje Kazanecki.

Największą dynamiką rozwoju cieszy się cashback, czyli wypłata gotówki w kasie sklepu do 200 zł. W II kwartale tego roku dokonano 424,7 tys. takich transakcji, czyli o 16,1 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. A poza bankomatami oferują ją zaledwie 22 tys. placówek handlowych, czyli konkurencja wciąż jest niewielka.

Inną usługą, która może zwiększyć obroty sklepu, jest przyjmowanie kart zbliżeniowych.

- Podczas gdy płatność gotówką zajmuje około 34 sekund, transakcja dokonywana tradycyjną kartą płatniczą około 27 sekund, to płatności bezstykowe zabierają średnio 12,5 sekundy. Oznacza to, że w tym samym czasie terminal jest w stanie przyjąć ponaddwukrotnie więcej płatności kartą bezstykową niż tradycyjną kartą płatniczą i 2,5-krotnie więcej niż gotówką - tłumaczy Diemko.

Warto jeszcze wspomnieć o rozliczeniu transakcji w walucie karty (DCC). Polega ona na zaoferowaniu posiadaczowi karty zagranicznej możliwości zapłaty za towary i usługi w walucie, w jakiej prowadzony jest rachunek jego karty. Usługą warto się zainteresować zwłaszcza w kontekście Euro 2012. Banki dzielą się w przypadku tego rodzaju płatności i cashbacku ze sprzedawcą swoją prowizją.

- Wreszcie terminal to przepustka do zaoferowania klientowi karty lojalnościowej czy podarunkowej - dodaje Arkadiusz Kazanecki.

Po wprowadzeniu usług dodatkowych terminal powinien spowodować wzrost obrotów o minimum 10 proc. Dla małego sklepu spożywczego, którego sprzedaż wynosi średnio 100 - 150 tys. zł, to oznacza przynajmniej o 10 tys. zł większe przychody. Marże sięgają nawet 25 - 30 proc., z czego wynika, że 1 tys. zł wydane na utrzymanie terminalu szybko się zwraca.

@RY1@i02/2011/242/i02.2011.242.130000100.802.jpg@RY2@

Plastik coraz popularniejszy

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.