Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Literaci sięgnęli po pióra i bronią swoich książek

2 lipca 2018

Handel

 "Ratujmy polską książkę! Nie dopuśćmy do dalszej zapaści czytelnictwa! Kultura to rzecz pospolita! Dla wszystkich!" - takie hasała znalazły się w liście otwartym skierowanym do księgarzy, dystrybutorów i wydawców, pod którym podpisało się około 50 polskich pisarzy.

Rynek książki stanął na krawędzi przepaści. Obroty spadły o 10 proc., rozwój wydawnictw dławią wielomiesięczne opóźnienia płatności z sieci Empik i innych pośredników. Do tego dochodzi jeszcze rosnące piractwo internetowe. No i łączenie pozycji dystrybutora oraz wydawcy - robią to na przykład FK Olesiejuk, Grupa Empik po zakupie W.A.B, Buchmanna i Wilgi. W ich ślady idzie wydawnictwo PWN, które założyło spółkę Azymut zajmującą się dystrybucją.

Taka sytuacja niszczy konkurencję. Wydawcy dystrybutorzy nie muszą konkurować ceną własnych publikacji, a mniejszym oficynom narzucają wysokie marże, a jeszcze kredytują się ich kosztem. To powoduje, że cena książki musi rosnąć.

- Wydawcy jakoś muszą nadrabiać straty. Dodatkowym efektem jest mniejszy wybór literatury i niestety coraz większe zagrożenie upadłości mniejszych wydawców - mówi Sławomir Krempa, redaktor naczelny wortalu literackiego Granice.pl.

Rozwiązaniem problemu byłoby przyjęcie ustawy o książce, co proponuje PIK.

- Chroniłaby mniejszych wydawców i księgarnie - mówi Grażyna Szarszewska, nowa prezes Polskiej Izby Książki.

Takie regulacje chronią księgarzy i wydawców m.in. w Wielkiej Brytanii i Francji. Powszechne jest też przyjęcie dobrego obyczaju, że wydawca książek nie sprzedaje, a sprzedawca czy dystrybutor ich nie wydaje. - Chodzi o to, by sobie nawzajem nie wchodzić w kompetencje. Ale także by nie dawać podstaw do obaw, że przedsiębiorca będzie w ten sposób wykorzystywał swoją pozycję do nierównego traktowania innych partnerów na rynku - mówi prezes PIK.

W połowie grudnia PIK organizuje spotkanie dla wydawców, dystrybutorów i księgarzy także sieciowych, by ustalić, co można zrobić, by zacząć gasić pożar.

Na początek PIK proponuje przyjęcie zbioru zasad dobrych praktyk, który wskazywałby niebezpieczne dla branży zjawiska.

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.