Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Franczyza prosto z sieci

1 lipca 2018

Nie trzeba otwierać biura, a można działać pod marką, która zdobyła już sobie pozycję na rynku i dysponuje ofertą znaną przez klientów

Polska wyróżnia się na tle innych krajów pod względem rozwoju sprzedaży towarów i usług przez internet. W Europie Zachodniej wartość rynku rośnie średnio o 18 proc. W Polsce jak dotąd dynamika przekraczała 20 proc. Od przyszłego roku oczekiwane jest przyspieszenie tempa do około 30 proc.

Stale powiększa się oferta e-sieci rozwijających się poprzez sprzedaż licencji oraz firm mobilnych, dla których głównym źródłem pozyskania klientów jest internet. Obecnie inwestorzy mają do wyboru około 10 takich konceptów. - Do wejścia na nasz rynek szykują się jednak kolejne firmy oferujące biznes franczyzowy online. Jest wśród nich kanadyjska WSI, świadcząca usługi z zakresu marketingu internetowego dla małych i średnich przedsiębiorstw - mówi Magdalena Kurda z Profit System.

Spośród tych, które już działają w sieci, wysoką dynamiką rozwoju odznacza się firma Ostatniemiejsca.pl, specjalizująca się w sprzedaży wycieczek. Prowadzi 12 punktów franczyzowych, co stanowi 20 proc. wszystkich biur w tej sieci. Planuje uruchamiać około 1 placówki miesięcznie. Sieć napędza klientów na swojej stronie, poprzez którą rozdysponowuje ich do swoich partnerów. Następuje to po wysłaniu przez klienta formularza z zapytaniem o ofertę lub wypełnieniu wstępnej rezerwacji. Franczyzobiorcy sprzedają wycieczki oferowane przez 140 operatorów.

- Widzimy rosnącą popularność zakupów wyjazdów wakacyjnych w internecie. W stosunku do ubiegłego roku sprzedaż wzrosła o ok. 70 proc. Szacujemy, że dziś co trzecia wycieczka kupowana jest za pośrednictwem internetu lub call center. Co więcej, ma to miejsce głównie w godzinach, gdy biura stacjonarne są zamknięte - mówi Tomasz Kozikowski, prezes spółki Ostatniemiejsca.pl.

W interecie na zasadzie franczyzy można też uruchomić sklep spożywczy albo ze sprzętem RTV/AGD. W pierwszej z branż, jak informuje Magdalena Kurda, działają e-food.com.pl oraz E-Szop.pl. Obie sieci kierują swoją ofertę do właścicieli tradycyjnych sklepów spożywczych, którzy chcą rozszerzyć swoją dotychczasową działalność o sprzedaż internetową. Gwarantują w związku z tym dowolność w doborze asortymentu, ustalaniu cen oraz wyborze potencjalnych dostawców. W sieci E-Szop franczyzobiorca zostanie wsparty gotową bazą około 7 tys. produktów, w tym około 90 proc. ze zdjęciami oraz darmowym utrzymaniem serwisu przez pierwszy rok. Firma chciałaby uruchomić sklepy w 25 miastach.

Inwestorzy mogą też przystępować do tzw. sieci mobilnych, które w internecie pozyskują klientów, a usługę wykonują u nich na miejscu. Do wyboru są firmy specjalizujące się w nauce języków obcych, myciu samochodów i dekorowaniu wnętrz.

Najtaniej i najszybciej uzyskamy zwrot z kapitału w sieci Bajart, wykańczającej wnętrza. Kwota potrzebna na inwestycję to 4,7 tys. zł, nie licząc jednorazowej opłaty licencyjnej wynoszącej od 250 zł do 350 zł netto w zależności od wielkości miasta, oraz wydatków na reklamę rzędu około 1 tys. zł. Zwrot nakładów jest możliwy już po trzech miesiącach od rozpoczęcia działalności. Średnio następuje po pięciu miesiącach. - Wiąże się to z obsługą 5 - 6 klientów miesięcznie. Liczba zamówień jednak stale rośnie, głównie ze strony klientów instytucjonalnych - mówi Karolina Mrowiec z sieci Bajart. Ile z tego zostaje dla właściciela. Jak twierdzi Karolina Mrowiec zysk sięga średnio 3 - 4 tys. zł miesięcznie.

Niecałe 10 tys. zł wystarczy też na uruchomienie mobilnej szkoły języków obcych. Taką działalność proponują m.in. Moose Centrum Języków Obcych oraz Mobile English . Ta ostatnia, licząca już ponad 70 franczyzobiorców, koszty inwestycji szacuje na 8,5 tys. zł. Oczekuje jednak opłaty miesięcznej od 300 do 800 zł netto. W okresie letnim, kiedy liczba zamówień spada, opłata wynosi 50 proc. stawki. Zwrot kosztów sieć szacuje na 6 - 12 miesięcy. Jak wylicza właściciel szkoły, w mieście liczącym powyżej 300 tys. mieszkańców osiąga dochód rzędu 11 tys. zł. W małych miastach można zarobić 3 tys. zł.

Najwięcej kosztuje założenie mobilnej myjni. Na tym rynku działają firmy Ecomyjnia oraz SteamArt. Na mobilną myjnie potrzeba na nią około 15 - 30 tys. zł. - Koszty wzrastają do 65 tys. zł, gdy inwestor nie dysponuje własnym samochodem, w którym będzie przewożony sprzęt do czyszczenia aut klientów - zaznacza Marek Karafioł z sieci Ecomyjnia, mającej już 30 franczyzobiorców. Jak dodaje, mimo wysokich nakładów odzyskanie kapitału następuję już po pół roku. Tak jak w przypadku innych sieci, i tu franczyzobiorcy muszą liczyć się z ponoszeniem opłat franczyzowych. W Ecomyjni wynosi ona 300 zł miesięcznie, a w SteamArt - 350 zł.

Jak zauważają eksperci, rozkręcanie biznesu interentowego lub mobilnego jest tańsze w porównaniu z prowadzeniem placówki w tradycyjny sposób. Nie ma bowiem konieczności wynajmowania, remontowania i utrzymywania lokalu, w którym będzie prowadzona działalność. - W przypadku biura podróży daje to oszczędności na poziomie od 3 tys. zł do nawet 10 tys. zł - wyjaśnia Tomasz Kozikowski. W przypadku sklepu czy myjni może to być kilka razy więcej.

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.