Spór o panel badawczy. Kanały tematyczne: to zmowa dużych stacji
Sposób badania oglądalności nie daje rzetelnych wyników - twierdzą nadawcy ponad stu kanałów
Mniejsi nadawcy zarzucają TVN, Polsatowi TVP zmowę z Nielsen Audience Measurement, firmą badającą oglądalność. Ma ona nie dopuścić do powiększenia tzw. panelu badawczego, czyli liczby 1700 gospodarstw, w oparciu o wskazania których mierzone są wskaźniki oglądalności stacji telewizyjnych.
- Na osiągnięcie standardów z rozwiniętych rynków pozwoliłoby dwukrotne powiększenie liczby gospodarstw domowych. Ale oczywiście każde rozszerzenie panelu będzie mile widziane - mówi Marcin Boroszko, prezes Atmedia, największego brokera reklamy w stacjach tematycznych. Jego zdaniem najwięksi nadawcy też by zyskali, bo mają swoje kanały tematyczne.
Wokół sprawy narasta coraz większy spór. Dlatego wczoraj w siedzibie firmy Nielsen Audience Measurement w Warszawie nadawcy stacji tematycznych spotkali się z przedstawicielami TVP, TVN, Polsatu. Cel: znaleźć wyjście z sytuacji. Po wczorajszym spotkaniu sprawy posunęły się do przodu tylko minimalnie. - Wszyscy chcą powiększenia panelu. Nie wiadomo tylko, kto ma za to płacić - mówi nam jeden z uczestników spotkania.
Nie wiadomo, ile miałoby to kosztować, bo nikt nie chce ujawnić, jaka jest obecnie cena badań. Chodzi o kwotę rzędu kilku milionów złotych rocznie. Przychody Nielsena, żyjącego głównie z telemetrii, wyniosły w ubiegłym roku ok. 21 mln zł. Dla porównania TVP, która dotychczas finansowała badania sama w TNS OBOP, płaciła za nie ok. 13 mln zł rocznie. Teraz publiczny nadawca też przeniósł się do Nielsena. Analitycy postulują, że dodatkowe koszty należałoby podzielić według udziału w rynku.
Sprawa nabrzmiewa wraz z rosnącą siłą stacji tematycznych. Dziś jest ich ponad 170 i zabierają coraz więcej widzów gigantom. Podczas gdy kilka lat temu cztery największe telewizje dominowały, dziś ich udział w widowni nie przekracza 70 proc. Za widzami idą reklamodawcy - w tym roku przeznaczą na promocję w mniejszych stacjach nawet 800 mln zł, podczas gdy wartość całego rynku telewizyjnego zbliża się do 4 mld zł.
Zdaniem Marcina Boroszki obecny panel jest za mały i nie przystaje do realiów rynku. - Badanie prowadzone jest na próbie, która pozwala dokładnie mierzyć tylko zachowania widowni stacji naziemnych, mających ogólnopolski zasięg - dodaje.
Kanały tematyczne, które nie mają ogólnopolskiego zasięgu, tracą, bo często za ich wyniki odpowiada kilkanaście, a nawet zaledwie kilka gospodarstw domowych. W gorszej sytuacji są też reklamodawcy, bo nie mogą dokładnie zaplanować kampanii. - Nie może być tak, że kilka osób wyjeżdża na wakacje i nagle zmniejsza to oglądalność kanału tematycznego o połowę - grzmi Beata Mońka, prezes Cyfry+, nadawcy takich kanałów, jak Canal+, TeleToon+ czy MiniMini.
@RY1@i02/2011/208/i02.2011.208.00000120b.101.jpg@RY2@
Jak mierzy się oglądalność
Michał Fura
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu