Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Rosyjski monopol lotniczy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

PO WPROWADZENIU NOWYCH PRZEPISÓW za dwa lata ze 130 linii lotniczych pozostaną zaledwie cztery. Mniejszych firm nie będzie stać na zakup nowoczesnych samolotów, brakuje też lotnisk, które mogłyby je przyjąć

Katastrofy lotnicze w Rosji przyspieszają i tak postępującą monopolizację tamtejszego rynku lotniczego.

Regionalni przewoźnicy - których Kreml obarcza winą za fatalną sytuację w lotnictwie - są pozbawiani licencji i duszeni zaporowymi wymogami technicznymi. Wspierane są natomiast największe linie lotnicze powiązane z władzami. Eksperci alarmują, że monopolizacja rynku doprowadzi do drastycznych podwyżek cen biletów i paraliżu transportowego.

- To w niedużych firmach, z powodu braku pieniędzy i personelu, flota jest w najgorszym stanie. Ich liczba musi być natychmiast zredukowana - oświadczył prezydent Dmitrij Miedwiediew dzień po katastrofie jaka-42 pod Jarosławiem. W należącym do firmy Jak-serwis samolocie zginęły 44 osoby, w tym zawodnicy jednej z najlepszych drużyn hokejowych w Rosji - Łokomotiw Jarosław.

Do połowy listopada z rynku zniknie ok. 30 linii lotniczych - oświadczyła Federalna Agencja Transportu Lotniczego (Rosawiacyja). Jako pierwsze - jakucka Ilin, Wyższa Szkoła Lotnictwa w Uljanowsku i Dżetaljans Wostok. Reszta odpadnie w następnym roku, gdy zaczną obowiązywać nowe wymogi techniczne. Od stycznia na rynku mają zostać jedynie te linie, które mają co najmniej 10 samolotów jednego typu. W 2013 r. wymóg ten wzrośnie do 20 sztuk. Takie warunki spełniają zaledwie cztery największe firmy w Rosji. Dla reszty zdobycie nowych samolotów jest nierealne. Większą barierą niż brak pieniędzy jest brak samolotów. Rosyjscy producenci dostarczają co roku na rynek zaledwie kilkanaście maszyn. Z kolei zamówienie na zagraniczne samoloty może być zrealizowane najwcześniej w latach 2015 - 2016. Brakuje także lotnisk, które są w stanie przyjmować automatycznie sterowane boeingi czy airbusy. Odkąd federalny budżet zaprzestał finansowania infrastruktury lotniczej w 1990 r., liczba lotnisk skurczyła się czterokrotnie. Z tych, które pozostały, międzynarodowe wymogi spełnia zaledwie 20 proc.

Na dodatek od stycznia wejdą w życie ograniczenia w eksploatacji samolotów bez systemów ostrzegawczych TCAS, które zapobiegają zderzeniu. W rezultacie liczba samolotów w Rosji zmniejszy się o kolejne 200, szacuje ministerstwo transportu. Koszt instalacji takiego systemu przewyższa wartość starych maszyn, z których głównie korzystają najmniejsi przewoźnicy.

- W efekcie zamiast wysokiej jakości lotów dostaniemy dyktat cenowy dużych firm. Monopolizacja doprowadzi także do fatalnych społecznych skutków - mówi "DGP" Jewgienij Szago z rosyjskiej firmy konsultingowej Ingosstrach-inwiesticyi. To właśnie dzięki małym przewoźnikom, kontrolującym 90 proc. rynku regionalnych lotów, daleki wschód i północ nie są odcięte od reszty kraju. Zamiast je wesprzeć, państwo woli pompować pieniądze w największe firmy. Władze zamierzają dokładać 50 proc. do połączeń, nieatrakcyjnych w oczach gigantów.

Monopolizacja rynku to marzenie Aeroflotu, w połowie należącego do państwa. Firma od roku prowadzi ekspansję wewnątrz kraju, przejmując małych przewoźników. Kolejnym beneficjentem czystki w lotnictwie - obok nowosybirskiej S7, gdzie państwo posiada 25 proc. akcji - stanie się Transaero. Firma uchodzi za rodzinny biznes Aleksandra Pleszakowa, syna szefowej MAK Tatiany Anodiny, najbardziej wpływowej osoby w rosyjskim lotnictwie. Z kolei właściciel Utair - firma Surgutnieftiegaz - zawdzięcza swoją pozycję na rynku bliskim relacjom jej szefa Władimira Bogdanowa z premierem Władimirem Putinem.

@RY1@i02/2011/181/i02.2011.181.000.009a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

Iskrą do zmian była katastrofa jaka-42 pod Jarosławiem

Współpraca Mirosław Gibas

Nino Dżikija

nino.dzikija@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.