Banki ponownie finansują przejęcia
W PEKAO wartość kredytów na akwizycje firm jest teraz trzykrotnie wyższa niż w 2010 r. O popycie na takie pożyczki mówią też inne banki
Fuzje i przejęcia polskich przedsiębiorstw napędzają bankom klientów. Po pieniądze na ten cel zgłaszają się nie tylko duże spółki, lecz także coraz więcej średniej wielkości firm, które działają na rynkach regionalnych.
- Rynek zamarł w kryzysie, ale już pod koniec 2010 r. widać było pierwsze oznaki ożywienia - mówi Karolina Żelawska-Pałasz z Pekao. Jej zdaniem ten rok może być rekordowy, jeśli chodzi o wartość kredytów udzielonych na fuzje i przejęcia.
Podobnie twierdzą bankowcy z PKO BP czy Millennium. - Rzeczywiście, od kilku miesięcy odnotowujemy wzrost zapytań o przystąpienie do finansowania transakcji przejęć czy połączenia firm - mówi Filip Mazurek z Millennium. Banki nie chcą się chwalić, ile takich transakcji już sfinansowały. Wyjątkiem jest Pekao, któremu w tym roku udzielił już 8 takich kredytów o łącznej wartości 5,2 mld zł, wobec 1,83 mld zł rok wcześniej.
Deklaracje bankowców potwierdzają również eksperci, którzy na bieżąco monitorują rynek fuzji i przejęć.
- Polski rynek fuzji i przejęć jest obecnie - obok rosyjskiego - najbardziej dynamiczny w regionie. W I półroczu 2011 r. odnotowaliśmy znaczący wzrost wartości transakcji spowodowany dużymi przejęciami o niespotykanej dotąd u nas skali - mówi Jarosław Iwanicki z kancelarii Allen & Overy.
Z raportu kancelarii wynika, że w I półroczu 2011 r. wartość transakcji wzrosła w porównaniu z 2010 r. o 52 proc. Najwięcej fuzji i przejęć miało miejsce m.in. w sektorze energetycznym, handlowym i spożywczym.
Zdaniem bankowców jedną z głównym przyczyn takiego ożywienia paradoksalnie jest zachowawczość przedsiębiorców. Po prostu uważają, że przejęcie konkurenta jest najbezpieczniejszym sposobem dotarcia do nowych odbiorców.
- W związku z niepewną sytuacją gospodarczą zaczęły one poszukiwać możliwości rozmieszczenia swojej produkcji w różnych lokalizacjach, aby rozproszyć w ten sposób ryzyko, że na danym rynku nie znajdą nabywców na swoje towary - mówi Filip Mazurek z Millennium.
Zdaniem bankowców zainteresowanie tego typu pożyczkami nie osiągnęło jeszcze rekordowych wartości, jakie banki notowały w 2007 r. Jednak jeśli nie dojdzie do kolejnego potężnego wstrząsu, fuzji i przejęć, firm potrzebujących finansowania będzie przybywać.
- Rynek obecnie na chwilę wstrzymał oddech, gdyż przedsiębiorcy czekają, aż wyjaśni się sytuacja w gospodarce - mówi Edmund Cumber z PKO BP.
Jego zdaniem problemy na rynkach finansowych mogą sprawić, że banki, zwłaszcza zagraniczne, nie będą chciały się angażować w finansowanie dużych transakcji, których wartość przekracza 1 mld zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu