Ciężarówki już dawno nie dały tak dobrze zarobić
Eksperci przewidują, że w tym roku wartość rynku nowych samochodów ciężarowych przekroczy 6 mld złotych. To dwukrotnie lepszy wynik niż ubiegłoroczny i aż czterokrotnie lepszy niż ten z 2009 roku, kiedy branża tkwiła w najpoważniejszym od lat kryzysie.
Pod względem ilościowym rynek samochodów ciężarowych na tle rynku aut osobowych śmiało nazwać można karzełkiem - w pierwszym półroczu zarejestrowano u nas 9,2 tys. pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony oraz autobusów, czyli piętnastokrotnie mniej niż osobówek. Ale z księgowego punktu widzenia rzecz wygląda zupełnie inaczej - sprzedane ciężarówki warte były ponad 3 mld złotych, czyli jedną trzecią tego co auta osobowe.
Wzmożone zakupy odczuł praktycznie każdy producent obecny na polskim rynku. Jego lider - DAF - od stycznia do końca czerwca sprzedał nad Wisłą 1476 pojazdów, podczas gdy w tym samym okresie ubiegłego roku udało mu się znaleźć nabywców na zaledwie 635 aut. Oznacza to wzrost o ponad 132 proc.! Najgorszą dynamiką przyrostów może się pochwalić Scania, która sprzedała w pierwszym półroczu 1089 pojazdów, czyli o 71,5 proc. więcej niż przed rokiem. Renault, Mercedes, Volvo czy MAN mogą się pochwalić wzrostami przekraczającymi 100 proc. - Wyraźnie większe zainteresowanie autami widać praktycznie gołym okiem - przyznaje Dariusz Radulski z Renault Trucks.
Zastąpienie winiet e-mytem oraz objęcie nim również autobusów spowodowało, że zwiększył się także popyt na nowoczesne, ekologiczne wersje tych ostatnich. Od stycznia do czerwca zarejestrowano u nas niemal 700 nowych autobusów, czyli o 33,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Powód jest prosty - stary, spełniający normę Euro 2 rejsowy autobus jadący z Krakowa do Wrocławia musi zapłacić za przejazd całego tego odcinka około 120 złotych. Nowoczesny, z normą Euro 5 - tylko 60 złotych. Wystarczy zatem, że jeden pojazd pokonuje trasę tam i z powrotem 300 razy w roku, a jego eksploatacja jest w tym okresie o 36 tys. złotych tańsza.
W rzeczywistości oszczędności mogą być jeszcze większe, bo nowoczesne autobusy i ciężarówki spalają o 20 - 30 proc. mniej paliwa niż modele sprzed dekady. I najwyraźniej branża transportowa zaczyna dochodzić do wniosku, że w jej przypadku oszczędzanie na samym zakupie samochodu niekoniecznie jest opłacalne - lepiej na początku wydać więcej, a oszczędzać dopiero później.
@RY1@i02/2011/144/i02.2011.144.000.004b.001.jpg@RY2@
Sprzedaż samochodów ciężarowych
Łukasz Bąk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu