Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Zatory płatnicze rujnują biznes naszym przedsiębiorcom

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

TYLKO CO TRZECIA FAKTURA płacona jest w terminie. Do maja kwota zaległości wyniosła 3,3 mld złotych

Zatory płatnicze stają się coraz poważniejszym problemem polskich firm. W pierwszych pięciu miesiącach tego roku przeterminowane płatności przedsiębiorstw budowlanych, spożywczych, transportowych, kosmetycznych, metalowych oraz z branży RTV i AGD osiągnęły wartość ponad 3,3 mld zł. Było to o 17,9 proc. więcej niż przed rokiem, podczas gdy w tym samym okresie 2010 r. wzrost ten wyniósł w skali roku tylko 6,2 proc. - wynika z najnowszych danych wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet Poland. Zwiększyła się też liczba przedsiębiorstw, które zgłaszają posiadanie przeterminowanych faktur - do prawie 65 z 60 tys. w roku ubiegłym.

Narastanie zatorów płatniczych potwierdzają przedsiębiorcy. - Przybywa firm, które nie chcą zapłacić za towar, który im dostarczyłem. Dotyczy to zarówno małych, jak i dużych przedsiębiorstw - mówi Jerzy Furtak, właściciel zakładu wędliniarskiego. A Bogdan Raszewski, szef firmy Disa specjalizującej się w układaniu posadzek w różnego typu obiektach przemysłowych, mówi: - Straciłem duże pieniądze. Są one nie do odzyskania, ponieważ nie chcę się włóczyć po sądach. Właściciele innych firm mają podobne problemy. - Jeden z kontrahentów przez pół roku zalegał z zapłatą 600 tys. zł, ale w końcu je odzyskałem - mówi Zenon Heimowski, szef firmy branży budowlanej Nordipol. Dodaje, że przy tego typu sprawach traci czas. Zaległości płatnicze odzyskuje dzięki perswazji, angażowaniu prawników i wysyłaniu pism przedsądowych.

Oburzenia nie kryje Dariusz Szostak, właściciel przedsiębiorstwa transportowego Trans Dar. - Nieuczciwych kontrahentów jest tak wielu, że mam wrażenie, iż działam na rynku oszustów - mówi. Dodaje, że dwie sprawy z tym związane rozstrzygane są już w sądach, a trzecia jest w drodze do sądu.

Taką drogę odzyskiwania należności wybiera jednak niewielu przedsiębiorców. Najczęściej decydują się na cierpliwe czekanie i perswazję. Eksperci nie mają wątpliwości, że to nie brak pieniędzy jest najczęstszym powodem zaległości. - Przedsiębiorstwa są na ogół w dobrej kondycji finansowej. Świadczą o tym ich bardzo duże depozyty w bankach - ocenia dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. Według NBP wyniosły one w maju ponad 175,3 mld zł. Zdaniem Starczewskiej-Krzysztoszek część przedsiębiorców celowo zwleka z regulowaniem zobowiązań wobec kontrahentów i oszczędza na wszelki wypadek, bo zwiększa się niepewność działalności gospodarczej podsycana informacjami z Grecji i Włoch.

Zatorom płatniczym sprzyja też system podatkowy. - Przedsiębiorca, który wystawi fakturę, musi w ciągu 30 dni zapłacić VAT niezależnie od tego, czy partner ureguluje zobowiązanie. Równocześnie kontrahent, który otrzymuje fakturę, nawet jeśli jej nie zapłaci, wpisuje ją w koszty i obniża sobie podstawę do opodatkowania. To może zachęcać do opóźniania płatności - wyjaśnia Starczewska-Krzysztoszek.

Zdaniem Jacka Santorskiego, psychologa biznesu, przedsiębiorcy będą cierpieć z powodu zatorów płatniczych dopóty, dopóki nie zbudują kultury wspólnoty i współodpowiedzialności. Powinni tworzyć środowiskowe formy nacisku, które mogłyby eliminować z biznesu nieodpowiedzialnych partnerów. - Przedsiębiorcy mieliby mniej problemów z przeterminowanymi płatnościami, gdyby byli bardziej przewidywalni, częściej korzystali z faktoringu i możliwości ubezpieczenia transakcji - zaznacza Santorski. Na powstawanie zaległości ma też wpływ niewydolność sądów. Na egzekucję należności firmy czekają średnio kilkaset dni.

Opóźnianie płatności to nie tylko polski problem. Na przykład w Portugalii zaledwie 21,4 proc. faktur płaconych jest na czas, a w Wielkiej Brytanii tylko 24,7 proc. Najlepiej jest w Szwajcarii, gdzie ponad 68 proc. zobowiązań regulowanych jest w terminie.

@RY1@i02/2011/135/i02.2011.135.000.004a.001.jpg@RY2@

Najgorzej jest w branży spożywczej, najmniej zalegają transportowcy

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Zatory płatnicze należą do głównych problemów polskich firm. Coraz więcej z nich ma do czynienia z zaległymi płatnościami. Najmocniej odczuwają to małe firmy, które z tego powodu narażone są na utratę płynności finansowej. Niepokojąca jest skala zjawiska. Z naszych badań wynika, że w ubiegłym roku w Polsce zaledwie co trzecia faktura była płacona w terminie. A na przykład w Niemczech ponad 60 proc. faktur jest regulowanych na czas.

Ponadto Polska jest w Europie jednym z trzech krajów, w których odnotowuje się najwięcej zaległych płatności powyżej 120 dni. Pod tym względem gorzej jest tylko w Hiszpanii, a tuż za nami jest Portugalia. Sytuację na Półwyspie Iberyjskim można jednak wytłumaczyć kryzysem. U nas przyczyny są zgoła inne. Jedną z nich jest to, że część firm celowo zwleka z uregulowaniem zobowiązań, żeby mieć do dyspozycji więcej pieniędzy. W taki sposób kredytują sobie bieżącą działalność.

@RY1@i02/2011/135/i02.2011.135.000.004a.002.jpg@RY2@

Fot. Mat. prasowe

Tomasz Starzyk | ekspert Dun & Bradstreet Poland

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.