Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Spółki diagnostyczne idą na giełdę

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Firmy diagnostyczne szturmują NewConnect. Spółki z tej branży to dla inwestorów spora atrakcja, bo - jak twierdzą analitycy Goldman Sachs - diagnostyka jest obecnie jedną z najbardziej interesujących części rynku medycznego. Dlaczego? Ponieważ skraca czas leczenia, a tym samym obniża jego koszty.

Na dobre przyjęcie przez inwestorów liczy MedicAlgorythmics. Przygotowuje się do oferty prywatnej, a debiut zaplanowała na sierpień. Spółka opracowała system, który łączy zalety badań diagnozujących serce, takich jak holter, event monitoring czy telemetria. Jak on działa? Przenośne urządzenie pobiera informacje o stanie zdrowia pacjenta przez elektrody przyczepione do jego ciała. Potem za pomocą Bluetootha system przesyła je do smartfona, który przekazuje je do centrum monitoringu, gdzie dane są analizowane.

- System został objęty ochroną patentową w Stanach Zjednoczonych i Europie, dopuszczono go do sprzedaży w USA przez Amerykańską Agencję Żywności i Leków, a to jedna z najbardziej restrykcyjnych instytucji na świecie - twierdzi Agnieszka Pariaszewska z Capital One Advisers, firmy, która jest autoryzowanym doradcą przy wprowadzeniu spółki na NewConnect.

Pieniądze z emisji, od 5 do 15 mln zł, spółka chce przeznaczyć na zintegrowanie urządzenia z telefonem, co ma uprościć jego obsługę i zmniejszyć koszty użytkowania.

Większość urządzeń firma sprzedaje w USA, które są jej głównym rynkiem, co widać po wynikach spółki: przychody MedicAlgorythmics w Polsce wyniosły w 2010 r. 2,15 mln zł, natomiast w USA 4,1 mln zł. W kraju jej urządzenia trafiły do kilkunastu ośrodków, podczas gdy w USA - do 150. Powodem jest cena usług dzierżawy, które wahają się od 100 do 168 dol. za miesiąc. Narodowy Fundusz Zdrowia ich nie refunduje.

Na giełdę szykują się także dwie inne firmy diagnostyczne - Voxel oraz Synektitk. Voxel prowadzi diagnostykę za pomocą tzw. pozytonowej emisyjnej tomografii komputerowej (PET). Urządzenie to umożliwia zdiagnozowanie raka. Firma wykonuje badania na zlecenie ośrodków medycznych, które tego urządzenia nie mają.

Jednak to, co ma przynieść krociowe zyski firmom Voxel i Synektitk, to produkcja radiofarmaceutyków - izotopów. Podaje się je pacjentowi przed badaniem urządzeniem PET. Pięć szpitali w Polsce produkuje izotopy na własny użytek. Pozostałe ośrodki muszą je sprowadzać z zagranicy. Problem w tym, że szybko ulegają rozpadowi, a transport lotniczy podwyższa koszty takiego badania.

Obie firmy chcą je produkować i sprzedawać zarówno szpitalom publicznym, jak i prywatnym. Chociaż za granicą to nie nowość, w Polsce będą to pierwsze spółki handlujące radiofarmaceutykami. Do ich produkcji potrzebne jest specjalne urządzenie - cyklotron. Jego cena jest wysoka. Jedno centrum diagnostyczno-produkcyjne to koszt 52 mln zł. Voxel otrzymał już 31 mln zł z UE, ok. 50 mln zł chce pozyskać z giełdy, gdzie zamierza zadebiutować w 2011 r.

Synektitk planuje wejść na NewConnect. Firma nie chce wyjawić planów swojej emisji, jednak na parkiecie może się pojawić jeszcze pod koniec tego roku.

Obie firmy mają zamiar powtórzyć sukces Cormay, który na GPW debiutowała w 2008 r. Spółka opracowała innowacyjną metodę, która ma umożliwić błyskawiczną diagnozę. - Cena takich testów ma być niższa niż tradycyjnych, a wyniki badań znacznie dokładniejsze - twierdzi Tomasz Tuora, prezes firmy. Obecnie Cormay konstruuje urządzenie, które wykorzysta jego technologię.

Pod koniec 2008 r. firma była wyceniana na 15 mln zł, teraz jej akcje kosztują 460 mln zł.

Milena Majczak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.