Przelicytował zagraniczne grupy finansowe i wygrał
Grzegorz Mielcarek sześć lat temu zakładał Investors TFI, które jako pierwsze w Polsce inwestowało np. w złoto. Dzisiaj pokieruje tą firmą, która właśnie wchłonęła DWS TFI
Przejęcie towarzystwa od dużej zagranicznej grupy finansowej przez polską spółkę było drugą tego typu operacją w naszym kraju. Wcześniej Opera przejęła SEB TFI.
- Żadne połączenie nie jest łatwe. Najwięcej problemów było z negocjowaniem umowy sprzedaży z Deutsche Bankiem - wspomina Grzegorz Mielcarek.
Chrapkę na fundusz miał nie tylko Investors Holding, którego jest współwłaścicielem, lecz także o wiele potężniejsi gracze na rynku.
Jednak wraz ze swoimi wspólnikami przelicytował wszystkich. Jak? Tego akurat nie chce zdradzić, ale wiadomo, że Investors Holding wyłożył na stół w gotówce 100 mln zł - prawie dwa razy więcej niż inni. Konkurenci łapali się za głowę, ale potem darli włosy z głowy. Tymczasem okazało się, że oprócz aktywów wartości 1,4 mld zł Investors wziął z funduszem 40 mln zł w gotówce. Tyle, ile wynosiła różnica w ofertach jego firmy i konkurentów.
Wygrali podwójnie. Swój holding wzmocnili otwartymi funduszami, których dotąd nie mieli.
Teraz są w stanie zaoferować inwestorom niemal wszystko, czego oczekują.
Investors Holding powstał w 2005 r. Wcześniej Mielcarek wraz z Maciejem Wiśniewskim przez lata pracowali w Arka BZ WBK AIB TFI zarządzającym funduszami Arka. Należeli do najlepszych w swojej profesji i od początku wiedzieli, że chcą założyć własną firmę inwestycyjną. Najbardziej dusił ich kaganiec korporacyjny. Najgorsze były wieloszczeblowe procesy decyzyjne, które wielokrotnie nie pozwalały w porę wejść na rynek i zarobić jeszcze więcej. W Investors Holding nie ma o tym mowy. Tu stawiają na szybkość i elastyczność.
- U nas podjęcie decyzji zajmuje nierzadko dziesięć minut. Nikt na nikogo nie czeka, ale nie ma też żadnych dróg na skróty, bo kto idzie na skróty, zawsze nadrobi drogi - uważa Mielcarek.
Tę rozsądną regułę przejął od Warrena Buffetta. To jeden z jego wzorów. Drugim jest Peter Lynch, autor m.in. bestselera "Pokonać giełdę". Jemu, podobnie do Lyncha, na razie ta sztuka się udaje.
Choć wspomina, że w 2005 r. niewielu wierzyło, że dadzą radę. Nawet ich koledzy przekonywali ich, że nie mają szans w rywalizacji z potężnymi bankami.
Jednak oni cierpliwie czekali na odpowiedni moment. Przed wejściem Polski do Unii Europejskiej start z tego typu działalnością nie miał sensu. A to za sprawą wymogu nakładającego na organizatorów firm zarządzających funduszami konieczność posiadania 4 mln zł. Gdy ten kaganiec zdjęto, Wiśniewski i Mielcarek rzucili pracę w Arce i poszli na swoje. Szybko zaczęło być o nich głośno dzięki nowym produktom wprowadzanym na rynek. To oni, jako jedni z pierwszych na rynku, otworzyli fundusz, inwestując w metale szlachetne, czyli między innymi tak teraz popularne złoto. Ich pomysłem było także stworzenie funduszu private equity dla inwestorów indywidualnych. - Czy jesteśmy dobrymi biznesmenami? Chyba tak, skoro zarządzamy 2 proc. aktywów na rynku i często osiągamy stopy zwrotu plasujące nas w pierwszej piątce - mówi Mielcarek.
Wielu uzna to za nieskromne. Tyle że Mielcarek przypomina, że założenie takiego biznesu, jaki prowadzi Investors, wymaga przede wszystkim dużej wiary w siebie. On akurat nie ma z tym problemu. Obronił doktorat na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu z wyceny spółek metodą rachunku opcyjnego. Jak tłumaczy, metoda umożliwia określenie wartości poniżej której cena akcji nie powinna już spadać. Wycena przedsiębiorstwa jest bowiem oparta głównie na aktywach i zbliżona do jej wartości likwidacyjnej.
I pomyśleć, że o mały włos zamiast zajmować się finansami, mógłby teraz spędzać czas na basenie. Nie ukrywa, że o tym myślał i to bardzo poważnie. Przez 10 lat pływał wyczynowo i specjalizował się na dystansie 1500 m kraulem. I jak zapewnia, przejęcie od Deutsche Banku otwartych funduszy inwestycyjnych to półmetek jego biznesowego dystansu.
- Teraz koncentrujemy się na upublicznieniu akcji Investors Holding na warszawskim parkiecie. Myślę, że stanie się tak już na przełomie I i II kwartału 2012 r. - zapowiada Mielcarek.
Grzegorz Mielcarek ma 35 lat, jest żonaty i ma trójkę dzieci.
@RY1@i02/2011/126/i02.2011.126.000.016a.001.jpg@RY2@
Fot. Szymon Łaszewski/Parkiet/Fotorzepa
Mielcarek przejął za Warrenem Buffettem regułę: kto idzie na skróty, zawsze nadrabia drogi
Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu