KGHM szuka efektywnych złóż miedzi za granicą i w Polsce
KGHM poszukuje za granicą projektów górniczych o dobrze udokumentowanych zasobach, które zawierają przynajmniej 1 milion ton miedzi w złożu, o koszcie wydobycia niższym niż w Polsce oraz o odpowiednio długim czasie eksploatacji, czyli minimum 15 lat.
- Interesują nas państwa o niskim ryzyku działalności gospodarczej gwarantujące przyjazny klimat dla inwestycji w górnictwie. Z punktu widzenia firmy górniczej najlepiej te kryteria spełniają kraje NAFTA, w tym głównie Kanada, stabilne politycznie kraje południowej Afryki: Namibia, Botswana, RPA, oraz kraje Ameryki Południowej: Chile i Peru - mówi Krzysztof Kubacki, dyrektor departamentu eksploracji i projektów zasobowych KGHM.
Obecnie w Kanadzie KGHM prowadzi przygotowania do uruchomienia kopalni w rejonie miasta Kamploops w Kolumbii Brytyjskiej. Projekt ma ukończone wstępne studium możliwości (tzw. Preliminary Economic Assessment) sporządzone przez niezależną firmę konsultingową Wardrop, w którym oszacowano nakłady inwestycyjne oraz wielkość produkcji. Dalej prowadzone są prace nad przygotowaniem Bankowego Studium Wykonalności (tzw. Bankable Feasibility Study), które zgodnie z założeniami powinno zostać zakończone do końca 2011 r. Prace te mają na celu m.in.: aktualizację parametrów złoża, długości okresu wydobycia, nakładów finansowych na budowę i utrzymanie kopalni, jak również kosztów jej funkcjonowania.
- Należy pamiętać, że złoże Afton-Ajax posiada potwierdzone zasoby, ponieważ ponad 80 proc. udokumentowane jest w kategorii Measured & Indicated. Są to zatem zasoby, które są określane na etapie studium wykonalności jako przemysłowe. A zgodnie z przyjętymi w studium możliwości założeniami produkcja roczna wyniesie 50 tys. ton miedzi oraz 100 tys. uncji złota - mówi Krzysztof Kubacki.
Przewidywany koszt produkcji tony miedzi wynosić będzie ok. 2200 dol., czyli ok. 45 proc. mniej niż w Polsce przy obecnych warunkach makroekonomicznych.
- Ze względu na charakter złoża i jego zaleganie preferowaną formą eksploatacji jest metoda odkrywkowa, która w porównaniu z eksploatacją podziemną jest znacznie mniej kosztowna i łatwiejsza pod względem technologicznym - tłumaczy Krzysztof Kubacki.
Duże znaczenie w eksploatacji podziemnej odgrywają koszty klimatyzacji i energii, które w kopalni odkrywkowej są znacznie mniejsze. Także dzięki prowadzonej uprzednio eksploatacji na tym terenie, w przeciwieństwie do projektów typu greenfield, istnieje bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura lokalna, również w zakresie ochrony środowiska (składowania odpadów), co skutkuje zmniejszeniem kosztów produkcji. Nie bez znaczenia jest również czynnik ludzki. Kopalnia odkrywkowa w przeciwieństwie do podziemnej nie wymaga tak dużego zatrudnienia, przez co koszty pracy są niższe. Istotnym elementem są również koszty stałe, które w kopalni odkrywkowej są o wiele niższe niż w podziemnej. A obecnie koszty stałe w KGHM wynoszą prawie 70 proc. całkowitych kosztów.
Miedziowy potentat ma także koncesję poszukiwawczą na terenie Niemiec, w obszarze miasta Weisswasser, tuż przy granicy z Polską. W czerwcu rozpoczęto prace wiertnicze.
- Do końca tego roku planujemy wykonać 4 odwierty o łącznym metrażu przekraczającym 5,5 tys. metrów oraz badania sejsmiczne i geofizyczne. Chcemy w ten sposób zbadać, na jakiej głębokości znajduje się najbardziej interesująca dla nas miedzionośna warstwa cechsztynu oraz przede wszystkim określić, czy na tym obszarze znajduje się tyle miedzi, że jej wydobycie będzie ekonomicznie opłacalne. W przypadku pozytywnych wyników prac rozpoczniemy drugi etap eksploracji i kolejne wiercenia - mówi Krzysztof Kubacki.
Na ostateczne efekty trzeba będzie jeszcze poczekać. Proces dokumentowania złoża i, w przypadku jego pozytywnego zakończenia, przygotowania do produkcji to kwestia kilku, a czasami nawet kilkunastu lat.
- Jest to jednak normalne w naszej branży i w ten sposób prowadzone są wszystkie projekty poszukiwawcze - dodaje Krzysztof Kubacki.
KGHM szuka nowych złóż nie tylko poza granicami kraju - prowadzi obecnie trzy krajowe projekty poszukiwawcze: Gaworzyce-Radwanice, Wartowice oraz Szklary. Pierwszy z nich ma na celu poszerzenie bazy zasobowej istniejących kopalni. Z kolei projekt Wartowice znajduje się na obszarze Synkliny Grodzieckiej w okolicach Bolesławca, w bezpośredniej bliskości tzw. Starego Zagłębia, w którym kiedyś istniały kopalnie miedzi należące do KGHM. Dziś dzięki nowym technologiom i wysokim cenom czerwonego metalu ponowne uruchomienie wydobycia staje się bardziej prawdopodobne. W tym przypadku, podobnie jak w Weisswasser, również jest to kwestia kilku lat i zależy przede wszystkim od wyników prowadzonych wierceń. W pierwszym etapie wykonanych będzie tam 15 odwiertów, które pozwolą określić zakres dalszych prac. W projekcie Szklary, niedaleko Ząbkowic Śląskich, KGHM zajmuje się dokumentacją złoża rud niklu. Jeżeli analizy ekonomiczne i technologiczne zakończą się pozytywnie, będzie możliwe uruchomienie tam zakładu górniczego. W najbliższym czasie koncern ma także zamiar ubiegać się o koncesje dla kolejnych obszarów.
W Polsce KGHM posiada 8 koncesji na wydobywanie rud miedzi z sześciu złóż. Przyjmując średni poziom wydobycia urobku z ostatnich 10 lat, żywotność poszczególnych kopalni, czyli liczba lat do całkowitego wyczerpania złoża, wynosi od 34 do 45 lat.
Andrzej Kasprzyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu