Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Biznes Kaczmarskiego kwitnie dzięki długom

1 lipca 2018

Od lat dziaŁa na rynku obrotu wierzytelnościami, ostatnio sporo zamieszał na rynku informacji kredytowej. Dzięki "Dragons’ Den" stał się znany milionom Polaków

Maciej Kaczmarski w drugiej połowie lat 80. wyjechał na zarobek do Niemiec. Miał do wyboru: albo pracować na budowie, albo zostać kierowcą. Wybrał to drugie.

- Miałem kilka własnych ciężarówek, zatrudniłem kierowców. Działaliśmy już dwa lata i nagle wszystko skończyło się w jedną noc - wspomina Maciej Kaczmarski. Z dnia na dzień zmieniły się przepisy i spedycją w Niemczech mogły zająć się firmy z Polski.

- Robiły to pięć razy taniej niż ja - mówi. Dlatego w 1989 r. po raz pierwszy pomyślał, że może warto wrócić do kraju, chociaż ostatecznie musiały minąć trzy lata, żeby udało mu się przekonać do tego żonę. Z Essen przenieśli się do rodzinnego Wrocławia, bo Kaczmarski nie wyobraża sobie, że mógłby mieszkać w innym mieście.

Miał w kieszeni 100 tys. marek, które zaoszczędził, i nowego mercedesa. Zastanawiał się, w jaki sposób zainwestować, i wtedy wpadł na pomysł, żeby otworzyć w Polsce przedstawicielstwo niemieckiej firmy windykacyjnej Burgel.

- Burgel założono w 1885 r. i pomyślałem, że jeśli firma przetrwała dwie wojny światowe, kryzysy i powodzie, to musi być to dobry biznes - mówi Kaczmarski. W 1992 r. wraz żoną założył Kaczmarski Inkaso. - Sprzedałem nowego mercedesa, wydrukowałem za to ulotki z informacjami o naszej ofercie, urządziłem biuro, a za resztę, która mi została, kupiłem starszy model mercedesa.

Kilka osób, które wtedy pracowały z Kaczmarskim, wspomina, że pierwsi klienci siadali w jego biurze na walizkach. - Rzeczywiście, urządziliśmy biuro, ale zabrakło nam pieniędzy na krzesła i kiedy przychodziło więcej osób, to musiały siadać na dużych neseserach, które w tamtych czasach były atrybutem każdego biznesmena - mówi.

Na początku firma zajmowała się odzyskiwaniem wierzytelności, z którymi niemieccy kontrahenci zalegali dostawcom w Polsce. Z czasem zaczęły jednak do Kaczmarskiego zwracać się przedsiębiorcy z Niemiec, którzy mieli takie same problemy jak polscy przedsiębiorcy. Dlatego w 1998 r. zbudował sieć biur w całym kraju. W tym samym czasie zakończył również współpracę z niemieckim partnerem.

Dziesięć lat temu zaczął się zastanawiać nad skopiowaniem innego niemieckiego pomysłu - Biura Informacji Gospodarczej. Najpierw założył Krajową Giełdę Wierzytelności.

- Kiedy z prasy dowiedziałem się, że Sejm pracuje nad ustawą, która umożliwi otwarcie BIG w Polsce, natychmiast pojechałem do Warszawy, żeby dowiedzieć się więcej - mówi. W czasie kiedy posłowie dyskutowali nad kształtem przepisów, ludzie Kaczmarskiego pisali już oprogramowanie dla Krajowego Rejestru Długów. Ustawę przyjęto w lutym 2003 r. i zaraz potem Kaczmarski zarejestrował spółkę.

Kaczmarski zapowiada, że nie jest to jego ostatnie słowo. Niedługo chce wejść na rynek z kolejnymi rozwiązaniami. - Nowy serwis poprawi ochronę konsumentów - zapowiada.

Pytany, jak udało mu się osiągnąć sukces w biznesie, odpowiada, że po prostu dobrze wykorzystał okazję, która pojawiła się na początku lat 90. - Wtedy można było sporo osiągnąć, właściwie bez większych nakładów finansowych. Wielu poległo jednak na tym, że po pierwszym sukcesie zaczynało im brakować pomysłu, jak rozwijać biznes - twierdzi.

Prywatnie uchodzi za fana luksusowych samochodów, był też kierowcą rajdowym. Lubi otaczać się ludźmi z show-biznesu i dzięki temu trafił do jury programu "Dragons Den - jak zostać milionerem". - Zadzwonił do mnie Kuba Wojewódzki i powiedział, że nie może mnie tam zabraknąć. Nie umiałem mu odmówić.

@RY1@i02/2011/118/i02.2011.118.000.016a.001.jpg@RY2@

Fot. Paweł Kozioł/Agencja Gazeta

Kaczmarski lubi otaczać się ludźmi z show-biznesu

Magdalena A. Olczak

magdalena.olczak@infor.pl

WSPÓŁPRACA SYLWIA CZUBKOWSKA

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.