Wiesław Wojas wskakuje teraz w kultowe relaksy
NIEGDYŚ WYŚMIEWANE, dziś wspominane z sentymentem. Wojas rozpoczyna produkcję znanych w PRL butów Relaks w zakładach, których potęgę buduje już od 20 lat
Chociaż z Nowym Targiem związany jest od ponad 30 lat, to sam o sobie mówi, że jest "krzokiem", czyli człowiekiem, który do tego miasta tylko przyjechał. Pochodzi z niedalekiej Kalwarii Zebrzydowskiej, skąd przybył w latach 80. ubiegłego wieku. Nowy Targ słynął wówczas na całą Polskę z butów marki Relaks. Chyba nie ma w naszym kraju trzydziestolatka, który w swoim życiu choć raz nie miał ich na nogach.
Zamiłowanie do szewskiego fachu Wiesław Wojas miał we krwi. Zawód ten uprawiali jego dziadek i ojciec. Nic więc dziwnego, że gdy Wojas trafił do miasta żyjącego z butów, znalazł zatrudnienie w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego "Podhale". Początkowo pracował tu jako mechanik. Szybko jednak odnalazł w sobie zmysł przedsiębiorcy. Próbował założyć firmę obuwniczą do spółki z Adidasem. Biznes jednak się nie udał. Tymczasem były pracodawca Wojasa - nowotarskie "Podhale" - zbankrutował. Wielu dorosłych dziś Polaków, a nastolatków w latach 80., twierdzi, że to kara za relaksy, które choć ciepłe i wygodne, były zupełnie nieprzydatne dla młodzieży, bo ze względu na podeszwę z grubym bieżnikiem nie dało się na nich ślizgać.
W dramacie "Podhala" Wojas dostrzegł szansę dla siebie. Przejął część upadłych zakładów obuwniczych i na ich zgliszczach stworzył swoją firmę.
W roku 1990 Polacy zachwycali się wszystkim, co pochodziło z Zachodu. Jeżeli nawet nie miało zagranicznego rodowodu, musiało taki produkt udawać.
Wojas poszedł pod prąd i swoją firmę nazwał po polsku - Zakład Produkcyjno-Handlowy "Wojas". Dziś wspomina, że wtedy nie widział powodu, żeby wstydzić się, iż w Polsce można szyć porządne obuwie. W jednym z wywiadów twierdził też, że ręcząc własnym nazwiskiem za jakość butów, staje się dla klienta bardziej wiarygodny.
Zakłady Wojasa szybko się rozwijały, stając się jednym z największych producentów butów w Polsce. A Wiesław Wojas zaliczany jest teraz do grona najzamożniejszych Polaków i aktywnych inwestorów. Jest między innymi poważnym akcjonariuszem innego producenta obuwia - spółki Gino Rossi. Swego czasu sponsorował także klub sportowy z Nowego Targu - legendarne Podhale.
Nie obyło się jednak bez kłopotów. Pod koniec lat 90. jednym z kluczowych rynków dla Wojasa była Rosja. W wyniku kryzysu eksport do tego kraju załamał się niemal z dnia na dzień. A Polskę marnym, ale tanim obuwiem zasypali Chińczycy. Później zbankrutował jeden z głównych odbiorców butów firmy, pozostawiając nieuregulowane płatności na ponad milion złotych.
Odpowiedzią Wojasa była decyzja o budowie własnej sieci sprzedaży. Firma weszła również na inne zagraniczne rynki. Dziś buty marki Wojas można kupić między innymi na Słowacji, w Irlandii, Stanach Zjednoczonych, we Francji czy w Niemczech.
A dla tęskniących za dawnymi czasami Wiesław Wojas ma relaksy. Jakie one będą? - Utrzymamy ich dawny charakter. Nieco odświeżymy znak graficzny, zastosujemy zupełnie nowe materiały i podeszwy - zapewnia Wiesław Wojas. Kolekcja pojawi się w sklepach prawdopodobnie w lipcu.
@RY1@i02/2011/116/i02.2011.116.000.016a.001.jpg@RY2@
Fot. Piotr Guzik/Fotorzepa
Wiesław Wojas jest również akcjonariuszem spółki Gino Rossi
Jacek Uryniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu