Owerko: król bakalii i telewizyjny showman
Bakalland to największy w Polsce dystrybutor bakalii. Ale jego szef Marian Owerko stał się sławny, dopiero gdy został jurorem w popularnym telewizyjnym show "Dragon’s Den"
Wydawało się, że urodzony w Janowie Podlaskim Marian Owerko zostanie niezłym piłkarzem. Dobrze zapowiadająca się kariera nie zdążyła się jednak rozkręcić. Owerko wyjechał do Warszawy na studia w Szkole Głównej Handlowej.
Gdy jego znajomi zaczynali kariery zawodowe w wielkich zagranicznych korporacjach otwierających przedstawicielstwa w Polsce, on postawił na swoje i wraz z kilkoma kolegami ze studiów w niewielkiej kawalerce na warszawskiej Ochocie założył firmę handlującą świeżymi owocami. W dzień studiowali, a w nocy pakowali owoce, by następnego dnia rano rozwozić je do sklepów zdezelowanym żukiem. - Zaczynaliśmy od sprzedawania owoców bezpośrednio do sklepów, a od ekspedientek dowiedzieliśmy się, że klienci dopytują się o bakalie. Z kalkulacji wynikało, że będzie to bardziej opłacalne, a wnoszenie worka ziaren do mieszkania było łatwiejsze niż kursowanie z tonami jabłek i pomarańczy - opowiada Marian Owerko. Tak narodził się pomysł na bakaliowy biznes.
Firma szybko zwiększała obroty. Cały wypracowany zysk wspólnicy wkładali w biznes, który wkrótce musieli przenieść z niewielkiego mieszkania do kilku wagonów kolejowych. Służyły im za biuro, magazyn i halę produkcyjną.
Biznesmeni nie mieli jednak szczęścia - zostali okradzeni z całego majątku, a firma nie była ubezpieczona. Udziałowcy nie poddali się jednak i za pożyczone od rodziny pieniądze zaczęli wszystko od początku.
Udało się odbudować firmę, która skoncentrowała się na handlu bakaliami. Szybki rozwój i kolejne przejęcia konkurentów pozwoliły już w grudniu 2006 roku zadebiutować Bakallandowi na GPW, a jego roczne obroty wynoszą obecnie kilkaset milionów złotych. Prezes Owerko liczy jednak na to, że w ciągu najbliższych dwóch lat podwoi przychody.
Dziś Marian Owerko wspomina z sentymentem czasy, gdy wraz ze wspólnikami otwierali pierwszy biznes. Ale chociaż wtedy sprzedawało się bez problemu niemal wszystko, uważa, że dziś klimat do robienia pieniędzy jest w Polsce dużo lepszy niż przed laty. - Bo ile z powstałych wtedy firm rozwinęło się i przetrwało do dziś? - pyta Owerko.
Swoją wiarę w dobre perspektywy dla nowych firm Marian Owerko wykorzystuje w praktyce. Chociaż jego przedsiębiorstwo jest dziś liderem polskiego rynku bakalii, większość Polaków zna Mariana Owerkę nie z biznesowych gazet, tylko z telewizyjnego show "Dragon’s Den", nadawanego w TV4. Owerko jest jednym z jurorów w programie, w którym ambitni i pomysłowi biznesmeni przekonują do zainwestowania w swoją firmę.
Jurorzy inwestują własne pieniądze w przedsiębiorstwa, które ich zdaniem mają szanse na odniesienie sukcesu. Owerko zainwestował na przykład w spółkę Beer Fingers, jedyną w Polsce firmę produkującą podwójne paluszki. Za 400 tys. zł zdobył większościowy pakiet udziałów w spółce, która zwiększa obroty o kilkadziesiąt procent rocznie.
@RY1@i02/2011/109/i02.2011.109.000.016a.001.jpg@RY2@
Fot. Szymon Łaszewski/Parkiet/Fotorzepa
Pierwszą siedzibą firmy Mariana Owerki była kawalerka na warszawskiej Ochocie
Jacek Uryniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu