Grupowe naciąganie
Boom na rynku zakupów grupowych zaczyna niekorzystnie odbijać się na poziomie oferowanych usług. Klienci skarżą się na zawyżanie wartości zniżek, gorszą obsługę i mylącą reklamę.
Z serwisów zakupów grupowych korzysta już kilka milionów klientów. Największy wzrost zanotował polski oddział Groupona - dokonał spektakularnego skoku z 600 tys. użytkowników w lipcu 2010 r. do 5 mln w marcu 2011 r. Ale coraz częściej pojawiają się skargi na poziom usług oferowanych przez współpracujące z serwisami firmy. - Niektóre sprzedają więcej kuponów, niż są w stanie zrealizować - mówi analityk e-commerce Paweł Lipiec. Klienci zostają z niewykorzystanymi kuponami w dłoni.
Jest także wiele ofert zniżek, które ładnie wyglądają tylko na obrazku. Ekspert e-biznesu Dawid Sadulski zwraca uwagę na reklamy Groupona, które mogą wprowadzać w błąd. - Chodzi o anonse w rodzaju "Egipt 70 procent taniej". Biura podróży nie mogą oferować aż takich zniżek, bo zgodnie z prawem pośrednikowi nie wolno oferować ceny mniejszej niż organizator - mówi. I ostrzega, że klikając na taką ofertę, zostaniemy przekierowani, owszem, do promocji, ale na noclegi w Polsce.
Sylv
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu