Rośnie zapotrzebowanie na węgiel koksowy
WĘGIEL KOKSOWY I KOKS to towary poszukiwane na rynku w związku ze zwiększającą się produkcją stali. Koniunktura ma się utrzymać w kolejnych latach
Po kryzysowym 2009 roku sektor hutniczy powoli wychodzi na prostą. Zwiększana jest produkcja, uruchamiane są kolejne wielkie piece. Analitycy rynku zapowiadają utrzymanie się tego wzrostowego trendu w następnych latach.
- W Europie za tonę koksu wielkopiecowego płaci się ok. 510 dolarów, natomiast za tonę koksu odlewniczego 595 dolarów. Z kolei cena węgla koksowego to ok. 330 dolarów za tonę. Ożywienie na rynku węgla koksowego i koksu jest czymś naturalnym. Wzrasta produkcja hutnictwa, uruchamiane są kolejne wielkie piece. A więc koks będzie potrzebny - mówi Rudolf Cieślar, prezes Biura Projektów Koksoprojekt.
W kryzysowym, ciężkim dla hutnictwa 2009 roku ograniczono produkcję stali. A teraz sytuacja powoli wraca do normy.
W 2011 roku koksownie ulokowane w Polsce wyprodukują prawie 10 mln ton koksu. Natomiast eksport koksu wyniesie ponad 6 mln ton. Tym samym Polska jest największym eksporterem koksu w świecie. Koks z koksowni znajdujących się w Polsce trafi głównie na rynki europejskie.
- Chiny potrzebują dużo koksu dla siebie. Kiedyś eksportowały 15 mln ton koksu rocznie, a teraz tylko ok. 2 mln ton - zaznacza Rudolf Cieślar.
Jastrzębska Spółka Węglowa wykorzystuje dobrą sytuację na światowym rynku, w roku 2010 odnotowała prawie 1 mld zł zysku netto.
- Korzystamy ze światowej koniunktury. Należy jednak mieć świadomość tego, że obecna sytuacja może ulec zmianie - przyznaje Jarosław Zagórowski, prezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Perspektywy dla rynku koksu i węgla koksowego są dobre. A trzeba pamiętać, że światowe koksownictwo jest zdekapitalizowane, za wyjątkiem Chin, Niemiec i Polski. Dobra koniunktura oraz wysokie ceny węgla koksowego i koksu sprawiły, że rozpoczęto inwestycje w tym segmencie. Uruchamiane jest wydobycie węgla koksowego w Kolumbii, Australii, Mongolii czy w Mozambiku. Są tam realizowane nowe inwestycje. Kiedy zostaną już zakończone, to na rynku pojawi się dodatkowy węgiel koksowy. A większa podaż tego surowca na rynku będzie się wiązała ze spadkiem cen.
Do 2016 roku ceny węgla koksowego mogą spaść do poziomu ok. 220 dolarów za tonę. A zatem czas prosperity trzeba wykorzystać na przygotowanie się do chudszych lat. Priorytetem pozostają zatem inwestycje.
W należącej do JSW Koksowni Przyjaźń 15 kwietnia ruszyła produkcja koksu w zmodernizowanej baterii koksowniczej numer 1. Wartość tej inwestycji wyniosła 270 mln zł. Nominalne roczne zdolności produkcyjne baterii będą wynosić ponad 700 tys. ton i pozwolą na osiągnięcie od roku 2018 zdolności produkcyjnych koksowni na poziomie 3,3 mln ton rocznie.
- Oddaliśmy w Koksowni Przyjaźń jeden z najnowocześniejszych obiektów w europejskim sektorze koksowniczym. Dzięki temu nasza pozycja konkurencyjna znacząco się poprawia - podkreśla Jarosław Zagórowski.
Polski przemysł koksowniczy złapał drugi oddech. W okresie dwóch miesięcy 2011 roku wyprodukował ok. 1,5 mln ton koksu i zbliża się w zakresie wykorzystania zdolności produkcyjnych do sytuacji z korzystnego roku 2008. Dobry czas dla koksu dostrzegają również w Koksowni Częstochowa Nowa.
W trakcie rozgrzewania jest tam nowa bateria. Plan zakłada, że nowa produkcja ruszy już w drugiej połowie czerwca tego roku.
W częstochowskiej koksowni obecnie wytwarza się ok. 20 tys. ton koksu miesięcznie. Od drugiej połowy czerwca ta produkcja zostanie przynajmniej podwojona.
- W całym 2011 roku planujemy wyprodukować ok. 500 tysięcy ton koksu - prognozuje Tadeusz Wenecki, prezes Koksowni Częstochowa Nowa, w przypadku której eksport stanowi ok. 70 procent całej produkcji.
JERZY DUDAŁA
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu