Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy docenili stabilność Polski

1 lipca 2018

Ponad 97 proc. niemieckich przedsiębiorstw inwestujących w Polsce dobrze ocenia naszą sytuację gospodarczą - wynika z Ankiety Koniunkturalnej 2011 przeprowadzonej przez Polsko-Niemiecką Izbę Przemysłowo-Handlową.

Prognozy na najbliższe lata też są optymistyczne. Aż 70 proc. respondentów zadeklarowało zwiększenie swoich obrotów w tym roku. To o 10 pkt proc. więcej niż w roku ubiegłym. - Już w rok po kryzysie inwestujemy więcej niż przed kryzysem - mówi dr Michael Hepp, prezes BASF Polska.

Przedsiębiorcy zza Odry wyjątkowo dobrze w tym roku ocenili polityczną stabilność Polski - wśród czynników, które decydują o lokalizacji inwestycji, ten awansował z miejsca dziewiątego na drugie. Jest tuż za członkostwem Polski w UE. - To znak czasów - tłumaczy dr Michał Maliszewski z Uniwersytetu Warszawskiego. - Niemcy najbardziej docenili stabilność, bo sami wciąż czują się niepewni po kryzysie. W 2009 r. najbardziej podkreślali kwalifikacje zawodowe, a w 2010 motywację i produktywność - dodaje.

Ale niemieccy inwestorzy wytykają też Polsce poważne zaniedbania. Najniżej oceniono obciążenia podatkowe, dostęp do krajowych i unijnych środków pomocowych, stopień zbiurokratyzowania, elastyczność prawa pracy oraz warunki dla badań i rozwoju (B+R). - Niepokoi niska ocena warunków B+R. Polska w końcu przestanie być rynkiem stosunkowo taniej produkcji, a B+R będą zyskiwać na znaczeniu - uważa Michael Kern, dyrektor Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Dużą przeszkodą dla zagranicznych przedsiębiorców w dalszym ciągu pozostaje infrastruktura, o wiele słabiej rozwinięta niż np. w Czechach. - Właśnie z powodu infrastruktury zdecydowaliśmy się zainwestować w Poznaniu, a nie np. w Lublinie - przyznaje dr Hepp z BASF Polska. Jednak Rafał Baniak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, uspakaja. - Niezależnie od ocen, Polska jest teraz największym placem budowy w tej części Europy - twierdzi.

Lepszą ocenę wystawioną nam przez niemieckich inwestorów potwierdzają też inne prestiżowe międzynarodowe rankingi. Według European Attractiveness Survey Polska jest najczęściej wskazywana przez menedżerów firm zagranicznych jako rozważana lokalizacja nowych inwestycji w Europie. Z kolei w rankingu World Competetiveness Yearbook 2010 Polska awansowała z 44. na 32. pozycję, podczas gdy np. Czesi w tym samym czasie nie ruszyli się z miejsca 29. Słabiej wypadamy w światowym zestawieniu Doing Business 2011, w którym awansowaliśmy zaledwie o trzy oczka w porównaniu do roku ubiegłego - z 73. na 70. pozycję.

Tomasz Żółciak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.