Uważam, że ścieżka zmniejszania deficytu w Polsce jest realna
Po przejęciu przez Santander nie zmienimy marki, klient zauważy jedynie zmiany wynikające z szerszej oferty połączonych banków - mówi Mateusz Morawiecki, prezes Banku Zachodniego WBK
Na razie nie zmieniamy marki, nie planujemy rebrandingu. Dla klienta dodatkową wartością będą produkty i usługi grupy Santander, które będziemy mogli oferować w Polsce.
Nasz bank będzie w Grupie Santander jeszcze silniejszy. Skoncentrujemy się na możliwościach wynikających z efektu synergii. Na przykład Santander ma na całym świecie 80 milionów kart płatniczych, a BZ WBK ponad 10 razy mniej. Obecność w grupie da nam wymierną siłę zakupową w rozmowach z operatorami kart płatniczych i innymi dostawcami. Staniemy się też atrakcyjnym partnerem dla dużych, globalnych instytucji finansowych.
Obecny na naszym rynku Santander Consumer Bank koncentruje się na udzielaniu kredytów konsumpcyjnych. W wielu krajach to konsumpcyjne ramię grupy znakomicie koegzystuje z bankowością uniwersalną. Nie spodziewam się problemów, jednak rzeczywiście w obszarze kredytów gotówkowych oraz lokat dla klientów indywidualnych możemy trafiać na tych samych klientów. Santander Consumer Bank ma 3 proc. udziałów w rynku, a BZ WBK 3,5 proc. Pozostałe 94 proc. mamy do podbicia.
Ośrodek decyzyjny był i jest w Polsce. Jednak najważniejsze decyzje, jak zaciągnięcie bardzo dużych kredytów, konsultowaliśmy z dotychczasowym właścicielem. Tak też będzie w przypadku nowego inwestora strategicznego.
Sytuacja na całym rynku poprawia się. Odnotowujemy przyrost kredytów. Rosną też depozyty, co oznacza, że przedsiębiorcy czekają z inwestycjami. Wzrost depozytów ma zapewne swoje źródło w rekordowych zyskach przedsiębiorstw giełdowych spoza sektora finansowego. A to na pewno osłabi popyt na kredyty ze strony przedsiębiorstw. Podkreślam jednak, że obecna sytuacja na rynku jest coraz lepsza i gdy przedsiębiorcy ruszą z inwestycjami, automatycznie będą też starać się o więcej kredytów.
Zamieszki w Afryce Północnej, wzrost cen żywności, surowców, w tym przede wszystkim paliw, powodują ich wątpliwości. Przedsiębiorcy w Polsce obawiają się, że poprzez wzrost kosztów stracą swoją pozycję konkurencyjną. Wielu przez tę niepewność woli odłożyć inwestycje na później.
Oczywiście, że tak. Myślę, że na początku maja rada podwyższy stopę referencyjną z 4 do 4,25 proc. Nawet taka różnica to znaczące podwyższenie kosztów kredytowania, a niektórzy członkowie rady mówią nawet o dwukrotnie wyższej podwyżce.
BZ WBK oferuje szeroką gamę produktów oszczędnościowych. Przed inflacją mogą nas bronić produkty strukturyzowane, a zwłaszcza obligacje, które są indeksowane w oparciu o stawkę WIBOR. Przed podatkiem od zysków kapitałowych bronią nas fundusze parasolowe, w których przejście między poszczególnymi kategoriami inwestycyjnymi jest wolne od podatku. Na oszczędnościach zyskuje się w sytuacji dużego wzrostu gospodarczego. Choć w Polsce jest on relatywnie wysoki, to niepewność otoczenia powoduje, że trudno zaoferować produkt oszczędnościowy znacznie przekraczający poziom inflacji. Myślę, że wzrost cen zostanie niebawem zahamowany, co zwiększy korzyść z inwestycji portfelowych.
Przeminęły już czarne chmury, które wisiały w 2008 roku nad światową gospodarką. Wtedy to w wielu krajach zwiększano dług publiczny. Warto spojrzeć także na zadłużenie sektora prywatnego. Państwo polskie jest zadłużone w wysokości 55 proc. PKB, a łączna pula kredytów wynosi ok. 50 proc. Łącznie więc nasze zadłużenie jest niewiele wyższe niż PKB. Jest to dobry wynik na tle innych europejskich krajów. Problemy Grecji więc nam nie grożą. Uważam, że ścieżka zmniejszenia deficytu w Polsce jest realna. Według resortu finansów deficyt sektora finansów publicznych w 2011 roku wyniesie 5,6 proc. PKB, a dwa lata później 2,6 proc. Uważam, że MFW nie ma racji, oceniając, że zejście poniżej 3 proc. zajmie nam pięć lat.
Bezrobocie niebawem zacznie maleć. Wzrost miał charakter sezonowy. Nie widzę powodów do niepokoju. W naszym banku liczba niespłacanych rat kredytów spada. Natomiast w całym sektorze zapewne przestanie wzrastać.
Motyw Zorro też zostanie wpleciony w nasze reklamy, ale świadomie podjęliśmy współpracę z Antonio, a nie jego filmowym alter ego.Nikogo łupił nie będzie.
@RY1@i02/2011/077/i02.2011.077.000.012b.001.jpg@RY2@
Fot. Mat. prasowe
Mateusz Morawiecki, prezes Banku Zachodniego WBK
Rozmawiali Paweł Sołtys i Marcin Piasecki
@RY1@i02/2011/077/i02.2011.077.000.012b.002.jpg@RY2@
Wywiad jest zapisem rozmowy z cyklu:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu