Unilever uległ presji
Koncern chciał podnieść ceny detergentów i kosmetyków od 5 do 15 proc. Jednak powstrzymała go przed tym chińska Narodowa Komisja Rozwoju i Reform.
Chińskie władze notorycznie zmuszają państwowe przedsiębiorstwa do przedkładania interesu publicznego nad rachunek ekonomiczny. Podporządkowanie się Unilevera rządowym nakazom świadczy o tym, że wielkie koncerny zagraniczne nie są wolne od takiej presji.
Chińscy konsumenci ogołocili półki sklepowe z szamponów, mydła i detergentów zaraz po tym, jak państwowe media doniosły na początku zeszłego tygodnia, że czterech producentów chemikaliów, w tym Unilever i Guangzhou Liby Enterprise Group, podniesie ceny o 5 - 15 proc.
Należy przypuszczać, że zaalarmowany tą reakcją Pekin skontaktował się z firmami, nalegając na powściągliwą politykę cenową. Roczna stopa chińskiej inflacji wzrosła w lutym o 4,9 proc.
- Obrazy starych ludzi spieszących w panice do supermarketów to dla rządu sygnał, że problem jest poważny - komentuje Shaun Rein z China Market Research w Szanghaju.
Liby, producent detergentów, oraz Tingyi, który wytwarza połowę makaronu instant w Chinach, także zgodziły się opóźnić podwyżki cen. Tingyi tłumaczył swą decyzję "solidarnością wobec polityki państwa, które stara się utrzymać stabilność cen surowców". Prezes Wei Ing-chou mówił o konieczności obserwowania, w którą stronę wieją polityczne wiatry. Ogłaszając podwyżkę, ale uzasadniając jej opóźnienie w piątek, firma wskazała na sygnały, że ceny surowców się normują.
Liby przyznał, że zdecydował się wziąć pod uwagę całą sytuację - rynku i reakcji konsumentów - i przełożyć, a nawet uchylić podwyżki cen, które już zostały wdrożone.
Luo Zhiping, analityk blisko powiązanej z rządem szanghajskiej grupy konsultingowej Business Information Research, twierdzi, że celem Pekinu jest niedopuszczenie do konsumenckiego chaosu zwiastowanego przez szerzącą się panikę w związku z wykupem soli, która uważana jest za antidotum na potencjalne promieniowanie z uszkodzonych trzęsieniem ziemi reaktorów japońskich.
- Strasząc firmy, których plany podwyżkowe były szeroko ogłaszane, Pekin powinien jednak starać się zachęcać także innych do trzymania cen w ryzach, a przynajmniej tymczasowo - mówi analityk.
Unilever nie informuje, na jak długo wstrzymał podwyżki swych cen.
TŁUM. TK
© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved
Patti Waldmeir
Robin Kwong
Alexandra Stevenson
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu