Skarb będzie sprzedawał po wyborach
Zjeść ciastko i mieć ciastko - to idea, która przyświeca procesowi prywatyzacji. Przed wyborami rząd chce zapełniać kasę, nie tracić wpływów i nie narażać się nikomu.
Mimo słabych wyników prywatyzacji w I kwartale nie będzie problemów z realizacją tegorocznego planu: sprzedaży państwowego majątku za 15 mld zł. Minister skarbu Aleksander Grad, który we wtorek zapowiedział prywatyzacyjną ofensywę rządu, z nawiązką zrealizuje swoje plany. Wystarczy, że znajdzie kupców na PKO BP, BGŻ i skupiający warszawskie biurowce Polski Holding Nieruchomościowy.
Reszta zapowiadanych prywatyzacji będzie czekała aż do wyborów. Dlatego wcale nie jest pewne, czy szybko dojdzie do sprzedaży Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Enei. Za te spółki ministerstwo mogłoby dostać nawet po 5 mld zł. Problem w tym, że obie transakcje gwarantują wojnę ze związkami zawodowymi. A tego rząd wolałby uniknąć.
MASZ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu